Kategorie: Wszystkie | lotnisko, radom, suski
RSS
piątek, 31 stycznia 2014
Kolejna próba wyjaśnienia przyczyn katastrofy

Na piątkowym posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. zbadania Przyczyn Katastrofy Smoleńskiej Glenn Jørgenesen zaprezentował analizy i wnioski swoich badań. W czasie studiów Glenn pracował jako współpracownik prof. zajmującego się dynamiką płynów. Gość zespołu powiedział, że: nie ma związków z Polską, a swoje badania sam finansuje. Badaniem katastrofy zajął się dlatego, że widział wiele sprzeczności w informacjach o katastrofie i chciał je wyjaśnić, aby pomóc Polsce.

Na początku stwierdził: - Kiedy prowadziłem wyliczenia badań przedstawionych w raportach mówiących o przebiegu katastrofy, doszedłem do przerażających wniosków. Utrata końcówki skrzydła powodowałaby utratę 14% siły nośnej skrzydła. Zgodnie z danymi podanymi przez pana Kowaleczko utrata nośności wynosiłaby tylko ok. 10%. Analiza pana Kowaleczko była przeprowadzona na modelu samolotu z innym rodzajem klap niż posiadał samolot Rządowy. Ponadto nie uwzględnił siły nośnej ogona. Nawet po uwzględnieniu kąta nachylenia klap nadal występuje wielka rozbieżność pomiędzy wynikami pana Kowaleczko a danymi rosyjskimi.

Liczne wykresy zaprezentowane przez Pana Glenna wykazują znaczne różnice w sile nośnej wskazanej przez Pana Kowaleczko a wynikami jakie uzyskał w swoich obliczeniach Pan Glenn. Przy takiej utracie siły nośnej samolot by się nie rozbił. Zgodnie z raportem MAC jeśli uwzględnić utratę siły nośnej zakładaną w raporcie to samolot by się rozbił ale skrzydło wycinałoby drzewa na długim odcinku. W przypadku utraty 21% utraty siły nośnej samolot spadłby znacznie bliżej. Gdyby spadł w okolicach wskazanych w raporcie, samolot musiałby lecieć w okolicy brzozy znacznie wyżej na wysokości 35 metrów.

Jak zatem rozwiązać ten problem?
W przypadku raportu MAC nic nie pasuje w stosunku do posiadanych danych. Także raport Kowaleczko nie spełnia wymogów naukowych. Wszystkie dane nie dają się pogodzić przy jednakowej utracie siły nośnej. Jeśli samolot leciał na wysokości kilku metrów w okolicy brzozy to powinien upaść na ziemię znacznie bliżej albo jeśli upadł tam gdzie wskazano to musiałby lecieć znacznie wyżej w okolicach brzozy co oznacza, że nie utracił skrzydła na brzozie.

W dalszej części Pan Glenn pokazał na podstawie śladów na ziemi, odtworzone położenie samolotu podczas zderzenia z ziemią. Do czego prowadzi ta analiza? Widzimy, że długość skrzydła, która musiała zostać utracona przez samolot wynosiła ok. 11 metrów. Na kolejnych zdjęciach wraku widać, że odpadły większe części skrzydła niż w analizie Kowaleczki. 

Podsumowując :
Model Pana Gleena wykazał, że kąty obrotowe i utrata części skrzydła znacznie się różnią z podanymi w oficjalnych raportach.  Z jego  modelu wynika, że utrata wynosiła od 9 do 11 metrów. A nie jak podają raporty 5,6 metra. W powiązaniu z innymi badaniami wynika, że brzoza musiałaby być 4 razy grubsza. Z zapisu rejestratora lotu widać, że były dwa miejsca utraty nośności. Na podstawie mojego modelu wykonanego innymi metodami niż innych naukowców potwierdza się, że niemożliwe jest aby samolot miał taki moment obrotowy jak wskazany w oficjalnych raportach. 

Pan Glenn przygotował wiele pytań do Pana Kowaleczko i chociaż nie przyszedł na posiedzenie zespołu, to pytania mu prześle i będzie niecierpliwie oczekiwał na odpowiedz.

Na świecie ukazało się wiele raportów na temat katastrofy. Niestety są one przemilczane. Glenn wyraził także opinię, że standardy demokratyczne bardzo różnią się od tych w jego ojczyźnie. Zakończył cytatem z pieśni narodowej, która mówi, że w walce o prawdę warto nawet zginąć.


czwartek, 30 stycznia 2014
Niech ich wszystkich trafi „szlaczek” Arłukowicza

Co to się wyprawia w Polsce! Pasażerowie marzną , ludzie zamarzają, dzieci umierają w szpitalach, a rząd ma dla nas tylko: „ Sorry, taki klimat”. Za to w sejmie i w mediach trwa polowanie z nagonką na Antoniego Macierewicza.

Oczywiście, widać już nawet gołym okiem, po tym co wyprawia Dębski z Rozenkiem, kto stoi za Ruchem Palikota, (obecnie TR- skrót oznacza Twój Ruch a nie transwestyci) i kto stoi za nagonką na posła Antoniego Macierewicza. Oczywiście jest to dawne WSI i sekta Wałdajska. Od pewnego czasu nie zachowują już nawet pozorów. Najpierw chcieli powołać zespół parlamentarny z towarzyszem pułkownikiem Krzysztofem Polkowskim współpracownikiem gen. Marka Dukaczewskiego, w roli eksperta. Ciekawe rzeczy mówił Pan pułkownik podczas inauguracyjnego posiedzenia zespołu. Przyznał, że był szkolony w Moskwie przez GRU i był rezydentem sowieckich służb w Polsce nawet po 89 roku. Do tego wyraził z tego powodu dumę. A kiedy wybraliśmy władze zespołu z Prawa i Sprawiedliwości, posłowie na wniosek „TR” wybrali pułkownika na doradcę komisji do spraw służb.

Towarzysze z „TR” nie ustają w wysiłkach, aby gnębić i dopaść Antoniego Macierewicza. Teraz wnioskują o powołanie komisji śledczej w sprawie domniemanych bezprawnych działań podczas likwidacji WSI. Dziś podczas konferencji prasowej naszego Wiceprezesa, Dębski zachowywał się kuriozalnie. Dorwał się do mikrofonu, zadawał pytania i oskarżał Macierewicza o śmierć żołnierzy. Na sali siedział Rozenek, jakby oficer prowadzący, nadzorował akcję swojego towarzysza ruchowca. Przypomnę kim jest Rozenek. To współpracownik Urbana w NIE, gdzie dochrapał się funkcji zastępcy redaktora naczelnego i uczestnik siódmej sesji klubu Wałdajskiego, która odbyła się w Sankt Petersburgu i w letniej rezydencji Putina w Soczi, gdzie doszło do spotkania z gospodarzem. Z Polski byli tam także Miller i Michnik. W końcu Putin nie przyjmuje byle kogo.

Tymczasem panie z telewizji,  z twarzami zdradzającymi wielką egzaltację, odczytują coraz bardziej sensacyjne listy i notatki o Macierewiczu.

Chociaż w kraju zamiecie i znowu karetka nie dojechała na czas. To najważniejsze jest ściganie Macierewicza, a o służbie zdrowia tymczasem sza! W sejmie co prawda podczas debaty nad odwołaniem ministra odbyła się dyskusja, ale jak zwykle dowiedzieliśmy się, że to wszystko wina PiS, bo siedem lat temu, zamiast naprawić służbę zdrowia to dręczyło pielęgniarki. Nawet najgorsze notowania Bartosza Arłukowicza, szefa ministerstwa zdrowia, nie są w stanie zepsuć humoru ani jemu, ani szefowi rządu. Wciąż bowiem dryfuje pośród wysp zielonych na rządowej Tusko-mowietratwie, obecnie wyrzucając 60 tys. publicznych pieniędzy w błoto, które mogłyby uratować komuś życie, w imię poprawy swojego wizerunku, na nowe logo przypominające szlaczek wykonany przez czterolatka. Mam nadzieję, że ten szlaczek trafi wreszcie rząd i całe to wałdajskie towarzystwo, aby wszystkim uczciwym Polakom mogło żyć się lepiej.

08:14, marekzpisu
Link Komentarze (1) »
środa, 29 stycznia 2014
Zbiórka podsumowana. Dziękuję!

Szanowni Państwo, pragnę serdecznie podziękować wszystkim Ofiarodawcom, którzy kupili cegiełki lub złożyli datki na rzecz budowy pomnika Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.

Dzięki Państwa ofiarności w trakcie dwóch zbiórek publicznych, przeprowadzonych w 2012 i 2013 r., Społeczny Komitet Budowy Pomnika Lecha Kaczyńskiego w Radomiu zebrał łącznie 228 432,99 zł. W 2012 r. zgodnie z celem zbiórki wydatkowaliśmy kwotę 22 410,95 zł, a w 2013 r. kwotę 206 022,04 zł

Sprawozdanie z wyników zbiórki publicznej przeprowadzonej w dniach 14.03.2013-31.12.2013 na terenie województw mazowieckiego przez Społeczny Komitet Budowy Pomnika Lecha Kaczyńskiego z siedzibą w Radomiu.

1. Nazwa i siedziba przeprowadzającego zbiórkę publiczną:
Społeczny Komitet Budowy Pomnika Lecha Kaczyńskiego w Radomiu, Rynek 9, 26-600 Radom.

2. Nazwa organu wydającego decyzję na przeprowadzenie zbiórki publicznej:
Marszałek Województwa Mazowieckiego, decyzja nr 07/2013 z dn. 14.03.2013 r.

3. Suma zebranych ofiar pieniężnych, uwzględniająca ilość i rodzaj zebranych ofiar n aposzczególne cele według form zbiórki publicznej:
Suma zebranych ofiar pieniężnych 57813,69 PLN+odsetki bankowe od środków pozostających na rachunku bankowym w wysokości 4,01 PLN w tym:
- z tytułu sprzedaży cegiełek wartościowych: 53 900,00 PLN
- z tytułu dobrowolnych wpłat na konto bankowe: 1160,00 PLN
- z tytułu dobrowolnych datków do puszki kwestarskiej: 2753,69 PLN

4. Sposób wydatkowania zebranych ofiar, wysokość kosztów przeprowadzenia zbiórki publicznej:
- zaprojektowanie i wykonanie pomnika: 100 000,PLN
- wykonanie prac kamieniarskich przy pomniku, według umowy 32 070,83 PLN
- wykonanie fundamentu cokołu oraz ułożenie nawierzchni z płyt granitowych wokół pomnika 22 523,58 PLN
- wykonanie miniatur pomnika 28 200,00 PLN
- projekt budowlano-wykonawczy pomnika 7380,00 PLN
- wydruk wydawnictwa okolicznościowego: 7626,00 PLN
- ogłoszenia prasowe o wynikach zbiórki: 2711,90 PLN
- usługa transportowa: 1667,88 PLN
- wydruk cegiełek wartościowych 1353,00 PLN
- projekt graficzny oraz wydruk plakatów i zaproszeń: 952,02 PLN
- prowizje i opłaty bankowe: 730,78 PLN- utrzymanie strony internetowej www.pomniklechakczynskiego.radom.pl: 467,00 PLN
- opłaty skarbowe: 319,00 PLN
-wyrobienie pieczęci 20,05 PLN


wtorek, 28 stycznia 2014
W Polsce może być lepiej!

Wiele ważnych tez i uwag, jakie padły podczas opisywanego wcześniej spotkania w Przysusze, będą wciąż, tak jak czyniliśmy to zresztą do tej pory, wprowadzane w życie i działalność Prawa i Sprawiedliwości. Wszystko po to, żeby w Polsce zapanowały wreszcie uczciwe rządy. Korzystając z okazji, chciałbym zaprezentować Państwu kilka zdjęć z sobotniej konwencji, podczas której na mównicy wystąpiło wielu gości i specjalistów, z prezesem PiS-u, Jarosławem Kaczyńskim na czele.

sobota, 25 stycznia 2014
Nie każda władza musi być zła!

320 spotkań w 314 powiatach ziemskich, tysiące rozmów na temat polityki, jako służby dla dobra wspólnego - tak minęły prezesowi PiS-u, Jarosławowi Kaczyńskiemu i politykom z kierownictwa partii ostatnie miesiące. W sobotnie popołudnie podsumowaliśmy ten czas na spotkaniu w Przysusze

Wiele czasu poświęciliśmy na dyskusje nad uczciwością polityki i osób, które się nią zajmują. Osoby związane z Prawem i Sprawiedliwością chcą taki jej rodzaj wprowadzać w życie. To jest swojego rodzaju misja, żeby przekonać Polaków do tego, że w naszym kraju można prowadzić inną politykę, zarówno w dziedzinie oświaty, kultury, godności Polaków czy polityki zagranicznej. Bo nie każda władza musi być w Polsce zła!


Podczas spotkania w Przysusze nie mogło zabraknąć tematu tzw. Polski powiatowej. Musimy bowiem dążyć do zrównania szans i poziomu życia w dużych i mniejszych ośrodkach, a w ostatnich latach ta różnica bardzo się pogłębiła. Nie zgadzamy się na marginalizowanie lokalnych społeczności poprzez likwidację szkół, posterunków policji, ośrodków kultury czy połączeń komunikacyjnych. Nie mam wątpliwości, że ten proces musi być powstrzymany.

środa, 22 stycznia 2014
Sondaże nie pozostawiają złudzeń

Zgodnie z przypuszczeniami, w tym roku będziemy zasypywani ze wszystkich stron sondażami. I tak oto po opublikowaniu badań dotyczących sondażu parlamentarnego przeprowadzonych przez TNS Polska, w Sejmie znalazłoby się tylko trzy partie. Nie będę pisał o rosnącej przewadze Prawa i Sprawiedliwości, które poparłoby obecnie 32 procent ankietowanych. Coraz lepszy wynik jest bowiem efektem stałej polityki. Zwrócę natomiast uwagę na spadające poparcie dla Platformy Obywatelskiej, które szybko zbliża się do 20 procent. Zabiegi Tuska, o których wielokrotnie pisałem, przynoszą efekt odwrotny od zamierzonego. Ostatnie wypowiedzi jego zastępców również popularności PO raczej nie przyniosły. Parafrazując więc jedną z nich, "sorry, ale takich mamy rządzących".

sobota, 18 stycznia 2014
Tusk nieodrodnym następcą Urbana

Pamiętacie, jak Urban likwidował w PRL bezrobocie? Dla tych, którzy zapomnieli lub urodzili się zbyt późno, aby poznać jego twórczość jako rzecznika komunistycznego rządu przypomnę. Kiedyś komuniści, jak dziś Donald Tusk twierdzili, że w Polsce żyje się lepiej niż na zachodzie. Urban stwierdził, że w PRL nie ma bezdomnych, którzy są w krajach imperialistycznych (tak nazywano zachodnie demokracje). Na dowód dobrobytu powiedział, że w Polsce każdy jest gdzieś zameldowany a biednym bezdomnym z USA wysłał koce. Dziś Tusk pobił rekord hipokryzji Urbana zapowiadając początek końca tzw. „śmieciówek”. Ma to zostać osiągnięte przez objęcie tych umów składką na ZUS. W praktyce skończy się to obniżeniem wypłat z powodu odprowadzenia części pieniędzy na ZUS. Oblicza się, że może to przynieść do 650 milionów zł. dodatkowych wpływów dla Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. I tak Tusk niby to dla dobra najsłabszych pracowników odciąży budżet państwa ich kosztem (o tyle może zmniejszyć dopłaty z budżetu do ZUS)

Niby nowa ofensywa Tuska, to seria konferencji powtarzających zmodyfikowane obietnice z poprzednich kampanii. Jak dotąd na ich realizację premierowi brakowało czasu i z pewnością znów zabraknie. Zresztą to widać gołym okiem skoro zaczął od urlopu. Deklaracje, m.in. o wprowadzeniu darmowych podręczników dla uczniów po szumnych i niezrealizowanych zapowiedziach laptopów dla każdego, w ramach cyfrowej szkoły, brzmią tak atrakcyjnie, jak reklama w „szmateksie” posezonowej wyprzedaży używanych trampek. A likwidacja umów śmieciowych w ustach premiera brzmi tak samo wiarygodnie, jak bajki o cudownym wkroczeniu Polski do grona G-20, czyli najbogatszych państw świata za osiem lat. Im dłużej Tusk i jego klika pozostają przy władzy, tym wspomniane konkretne obietnice stają się coraz bardziej przyziemne. A obietnice silnej pozycji Polski w świecie składane przez premiera mają postać wizji niemożliwych do zrealizowania. Bo o ile mityczny król Midas czego się nie dotknął zmieniał w złoto, o tyle ekipa Tuska większość rzeczy, za które się zabierała, doprowadziła do ruiny.

Na nic zdały się przesłodzone, medialne prezentacje Tuska. Polacy nie dali nabrać się po raz kolejny na zabiegi usłużnych premierowi mediów, które zresztą lamentują, że sondaże wyborcze nawet po „świetlanych wizjach” premiera niewiele się zmieniły. Widocznie Polakom zależy, żeby uratować swój kraj przed całkowitą zamianą w "złoto" Tuska...

wtorek, 14 stycznia 2014
Przeciw biedzie, przeciw korupcji!

Tworząc Prawo i Sprawiedliwość, przyświecał nam cel zbudowania państwa uczciwego, w którym każdy Polak ma szansę zrealizowania swoich aspiracji i planów. Chcieliśmy zapewnić równy dostęp do owoców wolności odzyskanej po latach komunizmu. Wierzyliśmy, że Polska może być państwem prawym i sprawiedliwym, w którym władza publiczna słucha obywateli i im służy - tak rozpoczyna się deklaracja przyjęta przez PiS na zakończenie konferencji "Przeciw biedzie, przeciw korupcji".

Dziś, po sześciu latach rządów koalicji PO i PSL, Polska zamiast rozwoju, dobrobytu, rozwoju i równych szans, stała się krajem, w którym narasta zjawisko biedy i korupcji.

Polacy muszą mieć pewność, że ich państwo jest uczciwe, a ludzie którzy sprawują władzę, chcą dobra obywateli, a nie własnych korzyści. Tylko państwo wolne od korupcji jest w stanie skutecznie walczyć z bezrobociem i biedą. Takie państwo jest możliwe i takie państwo chce budować Prawo i Sprawiedliwość.

Pełny tekst deklaracji, pod którą podpisał się prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, zamieszczam poniżej.

niedziela, 12 stycznia 2014
Sondaż na otwarcie roku

Zauważyłem, że u progu roku wiele instytucji, redakcji i firm sondażowych zdecydowało się na przebadanie preferencji wyborczych Polaków. Nie to jednak zwróciło moją uwagę, gdyż do sondaży, niezmiennie podchodzę z dystansem. Niemal we wszystkich przewaga Prawa i Sprawiedliwości nad Platformą Obywatelską nieznacznie wzrosła. Cieszy mnie, że coraz większa rzesza Polaków dostrzega to, co rzeczywiście dzieje się na politycznej arenie. Nie dają się więc nabrać na stosowane przez rządzących triki mające na celu zafałszowanie wizerunku ich wieloletniej działalności, która z dobrem kraju miała niewiele wspólnego.

Na koniec dodam, że według badań, m.in tych prezentowanych w głównych wydaniach programów informacyjnych w weekend, PiS uzyskałoby 30 procent poparcia. Platformę wyprzedza o 4 procent, a trzecie SLD o 18 procent.

Tagi: PIS PO wybory
20:02, marekzpisu
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 stycznia 2014
Miesięcznica katastrofy. Niesmak pozostaje

Wydawać by się mogło, że jak co miesiąc uczcimy pamięć ofiar Smoleńska. PO niby poszła nam na rękę przekładając głosowania, ale na 8 rano, czyli dokładnie o godz. Mszy Św., zwołało kilka komisji... I kto tu jest bydłem?

 

 
1 , 2