Kategorie: Wszystkie | lotnisko, radom, suski
RSS
środa, 29 lutego 2012
Kadrowiczom zabrakło kropki nad "i"

Po drugim dniu sejmowego posiedzenia przyszedł czas na sprawdzenie formy reprezentantów Polski przed Euro 2012. Próba generalna wypadła nie najgorzej, chociaż nie ukrywam, że liczyłem na strzelenie przez Polaków gola Portugalii. Szkoda, że w spotkaniu nie mogli wystąpić Robert Lewandowski oraz Rafał Murawski. Mam nadzieję, że odbiją sobie ten występ już w trakcie mistrzostw Starego Kontynentu.

22:45, marekzpisu
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 lutego 2012
Jarosław Kaczyński raz jeszcze

W Internecie pojawiły się nagrania ze spotkania Jarosława Kaczyńskiego z radomianami. Zachęcam więc do oglądania



Refundowana manipulacja

Ostatni poniedziałek lutego był bardzo gorącym dniem. W Skaryszewie odbyły się Wstępy. Wyczytałem w książce poświęconej historii Wstępów, że mój pradziad handlował przed II Wojną Światową końmi. Szkoda, że nie mogłem gościć tam zbyt długo, ale obowiązki poselskie wzywały.

Tegoroczne Wstępy w Skaryszewie

 

Nasłuchiwałem z nadzieją wieści z kolejnej sesji Rady Miejskiej w Radomiu, gdzie miała rozstrzygnąć się kwestia porozumienia pomiędzy gminą a powiatem w sprawie finansowania zadań Urzędu Pracy. Jak na razie, porozumienie nie zostało wypracowane, ale z dyskusji wynika wniosek, że kiedy brakuje pieniędzy z winy rządu, który znacznie ograniczył dotacje, samorządowcy rozpoczynają boje o resztki środków. Niestety brak jest nadziei na pozytywne załatwienie sprawy przy znacznych niedoborach środków. Przy takim bezrobociu i odebraniu naszej ziemi wielu milionów na zwalczanie bezrobocia trudno znaleźć rozwiązanie,  wszak nie od dziś  wiadomo: „z pustego i Salomon nie naleje”.

Pisałem już o problemie aptekarzy dotyczącym niejasnym zasad refundacji leków. I nie jestem zaskoczony, że po sobotnim ogłoszeniu listy niemal 200 nowych pozycji, znów ruszyła fala protestów. Tym razem aptekarze zwrócili uwagę na manipulację listą medykamentów. Wielu z nich podkreśla, że ministerstwo zachowuje się, jakby ceny na półkach można było zmieniać według ich widzimisię. Jak widać, styczniowa zawierucha wokół ustawy refundacyjnej trwa w najlepsze, chociaż w mediach została zastąpiona już innymi, bardziej chwytnymi tematami. Wystarczy zapoznać się ze zdaniem prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej Macieja Hamankiewicza, żeby zrozumieć, że zaproponowane przez rząd rozporządzenie wciąż nie likwiduje kwestii spornych między lekarzami oraz aptekarzami a resortem. Co więcej, podniesiony przez lekarzy alarm, że z racji na niedobory pieniędzy pacjenci będą mieli ograniczony dostęp do wielu terapii, znów trzeba postawić pytania premierowi Tuskowi i jego rządowi, "Jak żyć". Odpowiedź z dowcipu, że "na emeryturze - krótko", co raz mniej  śmieszy, a coraz bardziej przeraża.

Wczoraj przypadała 25. rocznica śmierci ks. Franciszka Blachnickiego. Członków wielu wspólnot, zwłaszcza ruchu Światło-Życie, którego był założycielem, rocznica pobudza do modlitwy o jego beatyfikację. Sporo miejsca, tej propagującej chrześcijańskie i patriotyczne wartości postaci, poświęcił tygodnik "Uważam Rze". Autor tekstu napisał: „Nie ma bezpośrednich dowodów, że założyciel Ruchu Światło-Życie, został zamordowany przez agentów służb specjalnych PRL. Nie ulega jednak wątpliwości, że podlegał ścisłej inwigilacji do momentu śmierci, której przyczyny nie są jednoznaczne.” Na kanwie artykułu, ze smutkiem stwierdziłem, że podjęty przeze mnie niedawno temat tajemniczej śmierci płka Tobiasza przekonuje, iż w kwestiach inwigilacji, manipulacji, tajemniczych zniknięć, a nawet śmierci, nasze państwo osiągnęło mistrzostwo z czarnych czasów PRL-u, w których grasowali „nieznani sprawcy”. Tyle, że ten stan doskonałości napawa mnie troską o przyszłość naszej ojczyzny.

11:52, marekzpisu
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 lutego 2012
List prezesa Jarosława Kaczyńskiego

Szanowni Państwo, Koleżanki i Koledzy

Wkraczamy w szczególny rok, kiedy kumulują się niebezpieczne dla Polski procesy, a błędy rządzącej ekipy stają się widoczne dla coraz większych grup społecznych, i to mimo starań wielu mediów próbujących minimalizować zagrożenia i zaprzeczać oczywistym faktom. Medialne barykady i blokady nie są jednak tym razem w stanie powstrzymać prawdy o fatalnych rządach i ich konsekwencjach, w tym gwałtownie rosnących kosztach utrzymania polskich rodzin, na które władza przerzuca konsekwencje swoich karygodnych błędów, oszukańczej propagandy. Trzeba zapytać: „Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?”. Poziomowi życia naszych Rodaków coraz bardziej zagraża drożyzna, która dotyczy zarówno żywności, leków, jak i nośników energii, w tym przede wszystkim benzyny i oleju napędowego. I to jest pierwsze niebezpieczeństwo. Ten proces można by powstrzymać, gdyby nie fakt, że to efekt świadomej polityki rządu próbującego w ten sposób zminimalizować koszty obsługi ogromnego zadłużenia, jakie ekipa Tuska sama przez ostatnie cztery lata "produkowała". Fakty są jednoznaczne – tylko w latach 2008 – 2010 deficyt sektora finansów publicznych wzrósł o 6 punktów procentowych w relacji do PKB. Dług publiczny rósł w tempie przekraczającym 100 miliardów rocznie. Za te szaleństwa władzy zapłacić mają pracownicy, przedsiębiorcy, emeryci i młodzież. Ale równie poważną ceną jest wstrzymanie inwestycji samorządowych; przy narzuconych przez Tuska ograniczeniach prawnych samorządy nie będą mogły absorbować środków z nowego budżetu Unii na lata 2013 – 2020, co oznacza cywilizacyjny regres w stosunku do Europy. A przecież już teraz wiadomo, że w wyniku błędów i zaniechań tej ekipy zagrożone jest wykorzystanie całej sumy środków europejskich, wynegocjowanej przez rząd Prawa i Sprawiedliwości w budżecie na obecną siedmiolatkę. Na czas nie powstanie żadna z zaplanowanych autostrad, a w Brukseli pozostanie najprawdopodobniej wiele miliardów euro z zaplanowanych przez nas na poprawę infrastruktury drogowej. Oznacza to, że żadna z zaplanowanych dróg nie zostanie w terminie w całości wybudowana czy zmodernizowana. A zgodnie z przygotowanym przez nasz rząd harmonogramem realizowane są zaledwie dwie na dziesięć inwestycji kolejowych. To bezprecedensowa katastrofa, szczególnie jeżeli potwierdzą się informacje, że kolejny budżet dla Polski zostanie, mimo wyborczych obietnic Tuska, znacząco ograniczony, szczególnie fundusze z programu spójności.

Dziś koszty tej rozrzutności przerzucane są na barki wszystkich obywateli choć oni z niej korzystali w stopniu najmniejszym. Dziś płacą za nią na stacjach benzynowych, w aptekach, w sklepach i na bazarach. Najbardziej niehumanitarne postępowanie rządu uderzyło w najsłabszych – ludzi starszych, chorych, bezbronnych. To oni wychodzą z aptek z pustymi rękoma. Idą się poskarżyć wyrzuconym z pracy dzieciom, a może wnukom, które zaraz po szkole lub studiach zasilają szeregi bezrobotnych. Rosnąca inflacja osłabi wartość rodzinnych przychodów, ale najgorsze jeszcze przed nami – to rysująca się groźba dalszego pogorszenia sytuacji, której pierwszymi oznakami są gwałtownie rosnące bezrobocie i bardzo złe nastroje wśród przedsiębiorców, którzy dobrze zdają sobie sprawę z konsekwencji złej polityki prowadzonej przez rząd.

Celnie odczytali oni prawdziwy charakter exposé Tuska, które w całości skierowane było tylko do tzw. rynków finansowych, a przede wszystkim instytucji próbujących spekulować na wartości złotego. To polscy przedsiębiorcy muszą zapłacić zwiększoną składkę rentową, a emeryci zmianą warunków rewaloryzacji należnych im świadczeń. Pracownicy, którzy mają, niezależnie od płci, pracować przymusowo do ukończenia 67 lat. Jest to rozwiązanie horrendalne, wobec kobiet wręcz okrutne, szczególnie jeśli chodzi o pracownice fizyczne. Nigdy nie zgodzimy się na to. W ten sposób koszty obsługi gigantycznego długu stworzonego przez rząd Tuska zostają przerzucone także na ludzi, którzy sami nie mogą się bronić. Z realnie malejących rent i emerytur będą musieli opłacić rosnące koszty energii elektrycznej, ciepła, czynszów, lekarstw, także w postaci gwałtownie rosnących podatków gruntowych oraz podwyżek cen żywności.

Koszty tej szkodliwej polityki przerzucane są na najsłabszych. Symboliczna jest decyzja działaczki Platformy, prezydent Warszawy, wprowadzenia opłat za darmowe obiady dla dzieci w szkołach w czasie ferii i wakacji – podczas gdy jednocześnie wsparła ona z budżetu miasta sumą pół miliarda złotych błędną politykę ministra finansów. Przy okazji była to kolejna "zemsta" na jej poprzedniku, Lechu Kaczyńskim, który wprowadził takie zasady już w pierwszym roku prezydentury w Warszawie. Kolejne uderzenia tego rządu trafiły w dofinansowywanie żłobków i przedszkoli, w politykę socjalną [fundusze pomocy dla bezrobotnych zostały zredukowane o połowę] i edukacyjną. Wszystko to, co ma pomagać kobietom, obarczonym podwójnymi obowiązkami, pada ofiarą rządu, który mami jednocześnie wsparciem dla elitarnych stowarzyszeń bogatych feministek. Mamy do czynienia z działaniami planowanymi, systematycznymi, budującymi mury społecznej nierówności i zdradą ideałów solidarności.

Ale zaplanowane przez Tuska uderzenie w kieszenie obywateli przede wszystkim dotknie tym razem całe młode pokolenie wchodzące w najbliższych latach na kurczący się rynek pracy. I to jest niebezpieczeństwo drugie. Polsce grozi "stracone pokolenie", szczególnie cynicznie wykorzystanych młodych ludzi ze zwykłymi aspiracjami, którym ta ekipa obiecywała zarówno w wyborach 2007 jak i obecnie szczególnie dużo. Teraz, kiedy dramatycznie rośnie bezrobocie właśnie wśród młodych, widać wyraźnie, jakie są konsekwencje manipulacji i politycznego oszustwa. W odpowiedzi na ich zaangażowanie otrzymują brak przyszłości, perspektywy życia "na zmywaku" we własnym kraju, na śmieciowych umowach nie pozwalających na korzystanie z jakiegokolwiek systemu wsparcia na samym starcie w życie dorosłe i odpowiedzialne. A są to wartościowi młodzi ludzie, świetnie radzący sobie w Europie i w świecie. Znakomicie poradziliby sobie i w Polsce, jeśli tylko mieliby stworzone ku temu odpowiednie warunku. Ile mają energii i zmysłu organizacji mogliśmy się przekonać przy okazji ACTA.

Nie wykorzystano też szansy jaką była prezydencja Polski w Unii, a jedynym namacalnym dowodem, jak potraktowano tę wielką szansę na wzmocnienie naszej pozycji stanie się ACTA, właśnie w tym okresie wprowadzona przez Tuska na ścieżkę szybkiej europejskiej akceptacji. To zostanie mu zapamiętane w całej Europie, tak jak i późniejsza żałosna rejterada.

Protesty w tej kwestii są ważnym sygnałem zmiany w społecznych nastrojach. Młodzi ludzie pokazali, że nie zgadzają się na ograniczanie wolności słowa, na monopol i dominację w mediach i w kulturze, na dyktat wielkich korporacji i liberalnych mediów. I odnieśli sukces. To ich pierwsze doświadczenie obywatelskie, pierwszy krok w stronę samodzielności w wymiarze publicznym. Nie możemy się zgodzić, aby władzy powiódł się zamysł oskarżenia całego pokolenia o patologiczne skłonności i próby kryminalizacji ich sprzeciwu. Ta władza nie potrafi prowadzić autentycznego dialogu społecznego, nienawidzi samodzielności, niezależności, wolności. Świadczy o tym także potraktowanie telewizji "Trwam" jako nadawcy, którego należy zwalczać i ograniczać, tylko dlatego, że nie należy do prorządowego kręgu mediów. Nie możemy pozwolić na podporządkowanie jednej partii całej sfery medialnej wymiany, bo to narusza demokratyczny charakter państwa w sposób najbardziej dotkliwy. Władza, która zamiast rozmawiać, karze niepokorne środowiska, ludzi i liderów opinii, usuwa ich z mediów publicznych i ogranicza funkcjonowanie, nie zasługuje na społeczne zaufanie. To władza, która boi się krytyki jak diabeł święconej wody.

I mówię o tym bez żartobliwego dystansu, bo przecież to rządy Tuska doprowadziły do bezprecedensowej kampanii przeciwko wartościom, które zawsze stały na straży polskości, pozwalały Narodowi przetrwać w najtrudniejszych czasach. Ataki na Kościół, biskupów i wiarę zwykłych ludzi przypominają najgorsze czasy PRL, z okresu Władysława Gomułki. Czy po pół wieku od tamtego okresu znowu mamy bronić wiary przed zorganizowaną przemocą? Agresją prymitywną i bezczelną? Promocją zachowań skandalicznych i żywiących się obrażaniem poczucia zwykłej przyzwoitości? Być może to będzie jedyny zapamiętany "sukces" Tuska, który przez wiele lat promował i otaczał opieką ludzi, którzy się w takich działaniach specjalizują, a teraz mają mu zapewnić w Sejmie większość do ostatecznego demontażu systemu emerytalnego? Nie wierzę, aby w kraju, który przygotowuje się na wielki dzień kanonizacji Jana Pawła II taka premedytacja nie została powszechnie potępiona. Zamiast walki z najsłabszymi, nikczemnego obarczania kosztami błędów ludzi chorych i bezbronnych, wreszcie skandalicznego zaniechania jakichkolwiek działań, które uchroniłyby młode pokolenie przed życiem bez przyszłości, rząd powinien skupić swoją energię na walce z kryzysem, który jest efektem "życia na kredyt", a nie tylko kłopotów w strefie euro. Aby takie działania miały wsparcie społeczne, konieczny jest dialog z pracownikami, związkami zawodowymi i pracodawcami.

Polscy przedsiębiorcy i polscy pracownicy, pracujący najdłużej w Europie poradzą sobie z kryzysem pod warunkiem, że zamiast podrażać koszty funkcjonowania, stworzy się im odpowiednie warunku do rozwoju – to oni bowiem mogliby stworzyć nowe miejsca pracy wykorzystując wewnętrzną konsumpcję, dzisiaj najpoważniejszy motor gospodarczego rozwoju. To oni powinni liczyć na życzliwość państwa, a nie rynki finansowe i spekulanci. Polscy pracownicy i przedsiębiorcy od dwóch dekad zdają wspaniale najtrudniejszy egzamin, budując polską pomyślność w trudnych warunkach transformacji. To oni są najlepszymi sprzymierzeńcami tych, którzy działają w życiu publicznym, troszcząc się o swoich obywateli. I to oni potrzebują wsparcia, aby uniknąć skutków zewnętrznego i wewnętrznego kryzysu.

Koleżanki, Koledzy, Szanowni Państwo, naszym głównym obowiązkiem jest rozmowa z Polakami, tłumaczenie i wyjaśnianie co się dzieje, oraz wskazywanie, że zło które ich spotyka nie jest determinowane niczym innym niż błędami i zaniechaniami obecnie rządzących. Nie możemy czekać aż dokona się przełom w nastawieniu prorządowych mediów, choć jestem pewien, że taki czas też nadejdzie. I nie tylko dlatego, że kłamstwo ma krótkie nogi, ale ponieważ to media zapłacą cenę oszukiwania publiczności. Tak jak już to się stało przy okazji rządowych manipulacji w sprawie ACTA. Przy tej okazji okazało się, jak poważna jest siła nowych mediów i powinniśmy coraz częściej korzystać z tych środków komunikacji społecznej,które omijają quasicenzuralne blokady stosowane na bezprecedensową skalę przez tzw. media mainstreamowe.

Należy również częściej niż dotychczas uaktywnić naszą obecność na poziomie wszystkich samorządów. Tu bowiem ujawniają się najwcześniej wszelkie patologie wynikające ze świadomych działań rządu Tuska. Ograniczenie finansowania przez rząd inwestycji wspieranych przez środki z Unii Europejskiej oznacza marnotrawstwo już rozpoczętych prac lub grozi załamaniem się budżetów władz lokalnych. Trzeba tłumaczyć, że skandaliczne cięcia w oświacie [likwidowanie szkół], wzrost cen komunikacji publicznej, opłat komunalnych za wodę, ciepło i wywóz śmieci to zazwyczaj efekty działań rządu, które są ukrywane przed opinią publiczną przez lokalnych funkcjonariuszy partii władzy. Wszystkie zaś bezpośrednio godzą w jakość życia obywateli, w ich oszczędności i możliwości ochrony rodziny. W przestrzeni lokalnej powinniśmy przyjąć zasadę, że kampania wyborcza trwa dzień w dzień; bez chwili przerwy, za każdym razem tłumacząc na konkretnych bolesnych przykładach, kto ponosi odpowiedzialność za dewastację życia. W tej sprawie powinniśmy współpracować z wszystkimi, którzy nie chcą się godzić z taką sytuacją. Tu nie muszą obowiązywać zasady partyjnej podmiotowości. Każde środowisko, stowarzyszenie, przejawy obywatelskiej postawy powinny być zaczynem współpracy i osiągania wspólnych celów. Tu musimy wykazywać się skutecznością, pragmatyzmem, umiejętnością organizowani lokalnej opinii publicznej w celu wywierania nacisku, piętnowania błędów, egzekwowania odpowiedzialności. Tu powinny rozkwitać inicjatywy internetowe, wydawnicze, ulotkowe. Nasz sprzęt i środki powinny wspierać takie akcje, ale zawsze najważniejszym sposobem są spotkania z obywatelami. Musimy być bardziej aktywni nie dla naszej partii, ale dla dobra mieszkańców. To im mamy służyć, im pomagać, razem z nimi organizować opór przeciwko działaniom godzącym w nasze dobro wspólne. Członkowie Prawa i Sprawiedliwości powinni udowadniać na co dzień, że są blisko z kłopotami i problemami ludzi, że w odróżnieniu od funkcjonariuszy partii władzy dla nas najistotniejsze jest służenie pomocą, wspieranie tych, którzy są ofiarami działań rządu. Ja zaś obiecuję, że organizacje wojewódzkie, biura poselskie, nasi radni będą wszelkie takie działania wspierali i promowali, służyli wiedzą i aktywnością. To w przestrzeni lokalnej musimy rozpocząć naszą wiosenną ofensywę. Tu musimy pokazać, że Polska nie jest skazana na kryzys, że potrafimy współdziałać z innymi na rzecz solidarności i obrony wspólnego dobra. Złudne jest bowiem mniemanie, że z rządem, dla którego ważniejszym partnerem są tzw. rynki finansowe i spekulanci niż właśni obywatele, możemy przełamać kryzys. I to jest niebezpieczeństwo trzecie. Zanim jednak wybory zmienią obecny układ sił, musimy skoncentrować się na zapobieganiu złu, jakie ekipa Tuska wprowadza w nasze życie. Dlatego będziemy sięgali po ważny instrument jakim są referenda aby uniemożliwiać władzy trwałe dewastowanie polskich zdobyczy. Okazało się bowiem, że nasze ostrzeżenia i apele nie są brane przez rządzących pod uwagę. Ostrzegaliśmy, że klientyzm wobec Rosji będzie prowadził do poważnych kosztów - dziś w Europie to Polacy płacą najwyższą cenę za dostawy rosyjskiego gazu. Apelowaliśmy aby bronić Unii Europejskiej w dotychczasowym kształcie i bronić się przed dominacją dwóch lub jednego państwa. Ceną nie słuchania rad okazała się kompromitująca nas aprobata dla tzw. Paktu stabilności, który ma usankcjonować nową jakość – Europę dwóch różnych statusów. Ale najpoważniejszą ceną będą, jak ostrzegają ekonomiści, okrojony nowy budżet ze środków unijnych dla Polski. To będzie poważny regres w stosunku do środków, które uzyskaliśmy w 2006 roku.

Koleżanki, Koledzy, Szanowni Państwo, polskie państwo to najważniejsza wartość dla mojego pokolenia, ale w czasach kryzysu to jedyny czynnik zapobiegania fatalnym jego skutkom; jedyna tarcza przeciwko wszystkim tym, którzy kryzysem się żywią, korzystają z niego, pomnażając swoje i tak niewyobrażalne bogactwa. Rynki finansowe i spekulanci boją się tylko siły, którą dysponuje demokratyczna władza i państwo mogące używać wszystkich swoich instrumentów, aby zapobiegać biedzie i chaosowi. Dzisiaj w Europie jesteśmy świadkami jak jedne państwa ulegają woli innych oraz jak inne potrafią bronić swoich interesów narzucając swoją wolę słabszym. To najlepszy dowód, że ci którzy proponują nam rezygnację z suwerenności kłamią i mataczą. Oni nie potrafią wytłumaczyć dlaczego Niemcy mają prawo do suwerenności a Polacy mają sami się takiego prawa pozbawić. Nie do takiej Unii Europejskiej wstępowaliśmy i nie o taką walczył w Brukseli prezydent Lech Kaczyński. Teraz jesteśmy świadkami jak Traktat Lizboński jest traktowany jak świstek papieru bez większego znaczenia tylko dlatego, że przestał pasować do obecnej politycznej dominacji. Ale rację w sporze o silne lub słabe polskie państwo, radzące sobie z wyzwaniami lub kapitulujące przed wolą silniejszych, mamy tylko my. I ta nasza niezłomność zostanie doceniona. Szczególnie teraz, kiedy oszustwa i kłamstwa tej ekipy stają się coraz bardziej widoczne, a ich symbolem stała się kompromitacja w sprawie katastrofy smoleńskiej. Kolejne fakty ujawniają świadome działania degradujące pozycję Polski na arenie międzynarodowej; niebywałej sytuacji, kiedy władza torpeduje działania zmierzające do wykrycia prawdy o śmierci prezydenta własnego państwa, części jego elit politycznych. Takie zachowania byłyby równie skandaliczne gdyby dotyczyły śmierci 96 najskromniejszych nawet obywateli Polski. Jeżeli udowodnimy, że to w ich imieniu przemawiamy, ich praw i interesów bronimy, i podzielamy wartości, w które oni wierzą, nasza wiarygodność będzie rosła. Wierzę, że to potrafimy.

Dlatego bez obaw patrzę w przyszłość. Właśnie w takich czasach jakie nadchodzą obywatele, mimo kłamstw i manipulacji, odzyskują swoją busolę. Wiedzą, że albo uzyskają pomoc od sprawnego państwa albo utoną na wzburzonym morzu. Wiedzą, że albo powierzą swój los tym, którzy mają wolę używania państwa w walce z kryzysem albo pogrążą się w jego odmętach razem ze słabą władzą, która nie ma ani odwagi ani woli zmierzyć się z zagrożeniami. Polska nie jest skazana na kryzys i porażkę i to w dużej mierze zależeć będzie od Waszej aktywności, sprawności, przemyślności. Ja obiecuję, że tak jak mój śp. Brat, prezydent Lech Kaczyński, gotów jestem do każdej ofiary, determinacji, nieustępliwości i pracy, aby złe scenariusze, jakie pisze dla naszej ojczyzny ekipa Tuska, nigdy się nie spełniły.

Łączę wyrazu szacunku i serdecznie pozdrawiam
Jarosław Kaczyński

sobota, 25 lutego 2012
Wizyta premiera Jarosława Kaczyńskiego w Radomiu

Wizyta Jarosława Kaczyńskiego nie miała propagandowego charakteru, jak twierdziło wielu złośliwych. Już na wstępie spotkania z mieszkańcami Radomia prezes zrezygnował z owijania w bawełnę i przyznał, że przyjechał tu walczyć o zmiany, o lepszą Polskę. Będzie to jednak możliwe tylko wtedy, gdy od władzy zostanie odsunięta Platforma Obywatelska. A o tym, przekonani są chyba wszyscy, którzy myślą racjonalnie i potrafią trzeźwo ocenić rzeczywistość. W związku z tym prezes Kaczyński przedstawił trzy priorytety, które towarzyszyć będą działaniom Prawa i Sprawiedliwości. Bez wątpienia są to podniesienie liczby i poziomu inwestycji; odblokowanie gospodarki poprzez umożliwienie działania młodemu pokoleniu i zachęcenia go do podjęcia tego wyzwania; radykalna i wielopłaszczyznowa naprawa aparatu państwowego.

Podobnym wydarzeniom zawsze towarzyszyło bardzo dużo emocji. Były oklaski i wyrazy uznania. Był także protest w sprawie likwidacji szkół. W stronę prezesa Jarosława Kaczyńskiego skierowanych zostało wiele pytań. Także tych dotyczących problemów Radomia. Pozwolę sobie przytoczyć najważniejsze.

 

Aplauz towarzyszył stwierdzeniu, że przedstawiciele młodego pokolenia muszą stworzyć podwaliny pod drugą po 1989 roku falę rozwoju polskiej gospodarki. Powinni mieć jednak otwartą drogę do jej stworzenia, a obecnie rzuca im się pod nogi kłody. W Polsce potrzeba jednak złamania formalnych i nieformalnych ograniczeń. Tym pierwszym jest system podatkowy, a nieformalne to układy. A może oprócz ułomnej polityki w tej kwestii, swoje trzy grosze dorzuca także obecny system szkolnictwa? Prezes Kaczyński przekonywał, że droga do awansu Polski na arenie międzynarodowej,  to droga przez szkołę budującą silną tożsamość narodową, promującą wartości katolickie, to szkoła gdzie wymagania i dyscyplina są wysokie. Zaproponowana przez rząd ścieżka, w której brakuje wspomnianych elementów prowadzi co najwyżej na zagraniczne zmywaki. Na dziadostwo.

 

Powyższe wiąże się także z poczuciem bezpieczeństwa, a żeby młodzi ludzie mogli je czuć, muszą być świadkami racjonalnej polityki, która wiąże się z nastawieniem rządzących, jak i rozsądnymi reformami. Wystarczy przypomnieć, że w trakcie dwóch lat rządów PiS-u powstało 1,3 mln nowych miejsc pracy. Potwierdzam, że dalej można je tworzyć, bo w Polakach tkwi ogromny potencjał przedsiębiorczości. Tylko trzeba go uwolnić i dać mu rozwinąć skrzydła.

 

Z sali padało także wiele pytań dotyczących sądownictwa, horrendalnie wysokich emerytur dla mundurowych z czasów PRL-u, bezrobocia a także odejścia z PiS-u poseł Marzeny Wróbel. W tej kwestii zostałem nawet wywołany do tablicy, ale podobnie jak prezes Kaczyński, tak i ja na jej temat więcej nie zamierzam pisać.

 

Jarosław Kaczyński nie mógł pominąć również kwestii przygotowań naszego kraju do mistrzostw Europy w piłce nożnej. Miały być one wykorzystane do rozwoju infrastruktury drogowej i nie tylko. Autostrady i linie kolejowe, stadiony i wiele innych przedsięwzięć istnieje, ale niestety wyłącznie na papierze. Gdyby Prawo i Sprawiedliwość sprawowało władzę przez ostatnie cztery lata z pewnością wiele z tych rozgrzebanych inwestycji już by nam służyło. Jak słusznie zauważył Jarosław Kaczyński, w sposób efektywny mogą jednak rządzić wyłącznie ludzie, którzy mają dobrą wolę, wewnętrzną chęć działania pro publico bono oraz odpowiednie przygotowanie kulturowe i wreszcie kompetencje. Prezes stwierdził, że jego zdaniem obecny rząd nie ma żadnych z tych cech, a jest jedynie grupą kolesiów, która dorwała się do władzy, przy czym nie jest w stanie nawet zmienić stylu życia i musi w wielkiej mierze żyć tak, jak wcześniej, czyli beztrosko i wesoło.

 

Istotnym wydawał się również podjęty problem zagrożeń uderzających w katolicyzm. Prezes Kaczyński słusznie zauważył, że bardzo niebezpieczny jest zwrot Platformy w lewą stronę, czego efektem jest m.in. uderzenie w fundusz kościelny. Groźniejszą wydaje się być jednak ofensywa antychrześcijańska, czego dowodem jest chociażby związanie z pismem "Fakty i mity". Nie tak dawno nic wspólnego z nim nie chcieli mieć do czynienia nawet członkowie SLD, dzisiaj posłem jest jej naczelny redaktor, a na łamach tego wydawnictwa swoje teksty publikują takie osoby, jak morderca błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki, co chyba nie wymaga dalszego komentarza.

 

Był też aspekt lokalny, w którym padła odpowiedź na pytanie o utworzenie województwa radomskiego. Prezes przypomniał to, o czym wielokrotnie pisałem, że Prawo i Sprawiedliwość popiera pomysł wydzielenia Warszawy oraz jej okolic i stworzenia oddzielnego województwa. W przyszłej perspektywie budżetowej może być bowiem tak, że region funkcjonujący na takich zasadach jak obecnie, nie będzie miał prawa do żadnych środków, a na taką katastrofę Radomia i podobnych mu miejscowości pozwolić nie wolno! Na zakończenie wszyscy odśpiewali hymn Polski.



Jarosław Kaczyński gościł w Radomiu

Prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, gościł dzisiaj w Radomiu. Obok wielu podjętych przez niego problemów, radomianie najdobitniej zapamiętają zapewne hasło, któremu przyświecało całe wystąpienie, a mianowicie, że Polskę trzeba postawić z głowy na nogi.

Relację z wizyty prezesa Kaczyńskiego zaprezentuję wieczorem

 

Sala Resursy Obywatelskiej wypełniła się po brzegi


czwartek, 23 lutego 2012
Jarosław Kaczyński odwiedzi Radom!

12:54, marekzpisu
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 lutego 2012
Prezes PiS przyjedzie do Radomia. Sprawa "Łączników" - złożyłem doniesienie do prokuratury!

 W najbliższą sobotę w Radomiu gościć będzie prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Już dzisiaj chciałbym zaprosić wszystkich mieszkańców Radomia na spotkanie. Odbędzie się ono w sali Resursy Obywatelskiej o godz. 12.30.

Tymczasem, zaniepokojony okolicznościami, jakie towarzyszą upadłości Radomskiej Fabryki „Łączników” złożyłem na ręce Krzysztofa Olesia, Prokuratora Okręgowego pismo następującej treści:

Szanowny Panie Prokuratorze,

W związku z okolicznościami upadłości Radomskiej Fabryki „Łączników” wnoszę o wszczęcie postępowania w sprawie wyrządzenia znacznej szkody majątkowej na niekorzyść Skarbu Państwa jak i Fabryki Łączników oraz zbadanie sprawy wyznaczenia syndyka, ponieważ w moim odczuciu zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa z Art. 296 oraz Art. 286 Kodeksu Karnego.

W sierpniu 2010 roku Minister Skarbu Państwa Aleksander Grad przeprowadził proces prywatyzacji Fabryki Łączników S.A. w Radomiu. Ministerstwo Skarbu Państwa sprzedało 85 % akcji  za kwotę 1 miliona 428 tysięcy złotych firmie Ferro Masz Invest, która została zarejestrowana w KRS 09.07.2010 r., czyli miesiąc przed prywatyzacją Fabryki Łączników z kapitałem zakładowym 5 tysięcy złotych. Wtedy na moje uwagi zgłaszane podczas posiedzenia Komisji Skarbu Państwa, o tym że inwestor jest nieznany i dopiero bezpośrednio przed prywatyzacją zarejestrował spółkę oraz, że majątek firmy jest znacznie większy, przedstawiciel resortu odpowiadał, że rejestracja spółki do jednej transakcji to normalna praktyka a inwestor jest wiarygodny. Podsekretarz stanu w MSP Adam Leszkiewicz informował, że wartość kapitałów własnych Fabryki Łączników  w roku 2008 wynosiła 5 mln 300 tys. W połowie 2010 r. kapitał własny miał już wartość ujemną i wynosił minus 2 mln zł. Wynika z tego, że  w okresie od 01.01.2009 r. do 30.06.2010 r. wartość firmy została obniżona o blisko 7 milionów 300 tysięcy złotych. Stan zadłużenia zakładu oraz to, że inwestor przejął  zobowiązania fabryki na swoje barki, zdaniem ministra, miało być podstawą decyzji, że Fabryka Łączników została sprzedana za kwotę 1 miliona 428 tysięcy złotych, pomimo, że dysponowała majątkiem znacznej wartości: w tym 12 ha gruntów w strefie przemysłowej, hale produkcyjne, budynek biurowy. Wyroby zgromadzone w magazynach oraz materiały niezbędne do bieżącej produkcji były znacznej wartości. Według pracowników, wartość wyrobów gotowych zgromadzonych w magazynach przekraczała 6 milionów złotych, natomiast wartość pozostałych materiałów niezbędnych do bieżącej produkcji wynosiła kolejne kilka  milionów złotych.

Znaczne rozbieżności co do majątku firmy pomiędzy informacjami przedstawianymi przez załogę a Ministerstwo Skarbu oraz skutki finansowe działań ministerstwa jak i inwestora dla finansów państwa skłaniają do podejrzenia o zaistnieniu przestępstwa niekorzystnego rozporządzenia mieniem Art.286 oraz Art. 296 KK. 

Prywatyzacja Fabryki Łączników S.A. w Radomiu zakończyła się katastrofą, gdyż  14.02.2012 r. Wydział Gospodarczy Sądu Rejonowego w Siedlcach ogłosił upadłość firmy. Syndykiem masy upadłościowej  został p. Michał "Xxx" zasiadający w poprzednich latach w Radzie Nadzorczej „Gazotech”(11. 03. 2004 do 31. 12. 2009).  Według informacji z KRS, pan Stanisław "Xxx" obecny Dyrektor Generalny w fabryce Łączników jest członkiem Zarządu „Gazotech” oraz Piotr "Xxx" osoba związana z Ferro Masz Invest jest obecnie w Radzie Nadzorczej „Gazotech”. Zachodzi zatem okoliczność wskazująca na dobrą znajomość i prowadzenie wspólnych interesów przez panów związanych z fabryka łączników i osobą syndyka, co  może budzić  podejrzenie o możliwości zaistnienia konfliktu interesów.

Zwracam się z wnioskiem o podjęcie działań zmierzających do wyjaśnienia, czy nie doszło do naruszenia prawa przy sprzedaży przez Ministerstwo Skarbu Państwa Fabryki Łączników S.A. w Radomiu m.in. poprzez obniżenie wartości prywatyzowanego majątku co jest przestępstwem Art. 296 i 286 KK, czy nabywca nie działał na szkodę firmy doprowadzając ją do upadłości oraz czy osoba syndyka jest związana z osobami, które doprowadziły do upadłości firmy i w związku z tym czy gwarantuje bezstronność w procesie upadłościowym.

Marek Suski

16:07, marekzpisu
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 lutego 2012
Udana impreza w Jedlińsku

Ścięcie śmierci, to jedno z najbardziej charakterystycznych przedstawień w naszym regionie. Dzisiaj oczy większości z jego mieszkańców skierowane były na Jedlińsk, gdzie odbyło się to widowisko. Piękna, wręcz wiosenna aura sprawiła, że obejrzało go znacznie większe niż zwykle grono widzów.


17:24, marekzpisu
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 20 lutego 2012
Archeopromocja Radomia

W przyszły wtorek, 28 lutego w stołecznej siedzibie Państwowego Muzeum Archeologicznego odbędzie się promocja książki „Radomski zespół osadniczy w dolinie rzeki Mlecznej. Wyniki badań interdyscyplinarnych. II tom serii „ Radom. Korzenie miasta i regionu”. Tytuł pozycji przeciętnego mieszkańca regionu radomskiego może do lektury zbytnio nie zachęca. Każdy powinien jednak poznać jej treść, bowiem zawiera archeologiczne rewelacje dotyczące początków miasta.

Kompleksowe badania nad początkami i najstarszymi dziejami Radomia trwają od kilku lat. Warto podkreślić, że są przedsięwzięciem pod wieloma względami pionierskim. Badacze weryfikują bowiem dotychczasową wiedzę o początkach i najstarszych dziejach miasta. Książka jest zbiorem referatów wygłoszonych podczas jednej z konferencji, która podsumowała kolejny sezon badań.

Dla Radomia był on wyjątkowy, bowiem archeolodzy dokonali sensacyjnych odkryć rekonstrukcji umocnień obronnych grodu ze schyłku X wieku, czy jeszcze starszą studnię. Sam chętnie sięgnę do tej publikacji.

W naszym regionie zapowiada się natomiast bardzo ciekawy okres pod względem imprez charakteryzujących go. We wtorek odegrane zostanie w Jedlińsku widowisko pt. Ścięcie śmierci. W przyszły poniedziałek i wtorek natomiast w Skaryszewie odbędą się Wstępy, czyli końskie targi z kilkusetletnią tradycją.

18:02, marekzpisu
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3