Kategorie: Wszystkie | lotnisko, radom, suski
RSS
sobota, 30 marca 2013
POmylone święta - Wszystkiego Najlepszego!

Drodzy Państwo, Wszystkim Czytelnikom mojego bloga, składam najserdeczniejsze życzenia z okazji Świąt Wielkanocnych, wszelkiej pomyślności, zdrowia i pogody ducha. W prezencie specjalnie dla Was wykonałem nieco ironiczny rysunek pt: „Pomylone święta”. Znajdziecie tam Państwo nawiązanie do czasów, kiedy PiS miał władzę i odpowiadał nawet za złą pogodę, oraz nutkę autoironii. Ale nie ma co opowiadać o tym, co można zobaczyć na własne oczy. Proszę o wyrozumiałość wszystkich, którzy uważają, że poseł powinien nawet na blogu pisać tylko poważnie. Ja przychylam się do recepty Jana Pietrzaka, który poleca śmiechoterapię. Liczę na Państwa poczucie humoru, a nawet na sugestie, kogo by uwiecznić . Jeszcze raz, życzę zdrowia i z góry dziękuję za wszelkie uwagi. Pozdrawiam.

czwartek, 28 marca 2013
Czym różni się III RP od III Rzeszy

Po pierwsze, Tusk nie nosi wąsów. Po drugie - Hitler podjął wielkie inwestycje infrastrukturalne i ożywił gospodarkę. Donald Tusk także podjął wielkie zadania inwestycyjne, tyle że w jego wykonaniu gospodarka zmierza do katastrofy gospodarczej. A zatem, mimo niektórych podobieństw trzeciej RP do trzeciej Rzeszy, Polska nie jest państwem nazistowskim.

Tyle niektórych różnic, a teraz wybrane podobieństwa. Właśnie zostałem na wniosek Klubu Platformy ukarany przez Komisję Etyki za przypomnienie metod działania systemu nazistowskiego. Jaśnie oświecona partia obywatelska w swoim wniosku stwierdziła, że: „W szczególności rażące jest porównanie polskiego posła, parlamentarzysty wybranego w demokratycznych wyborach – poprzez pośrednią sugestię – do faszysty czy komunisty”. A dla mnie, szczególnie rażąca jest ta „pośrednia sugestia” w połączeniu ze zdaniem z uzasadnienia kary o braku usprawiedliwienia dla wypowiedzi, „które w odbiorze społecznym rodzą jednoznaczne negatywne skojarzenia. W praktyce oznacza to zakaz krytyki. Pośrednie sugestie o podobieństwach metod działania obecnej ekipy do metod wczesnej fazy nazizmu w III Rzeszy, pozwoliłem sobie wygłosić podczas posiedzenia Komisji Innowacyjności poświęconej odmowie miejsca na multipleksie dla TV TRWAM, kiedy posłowie Platformy zgłosili wniosek formalny o natychmiastowe przerwanie dyskusji. Oczywiście, Platforma posiadająca większość, w taki sposób może zakończyć każdą dyskusje, a nawet może przegłosować, że jest piękny gorący dzień, i oczywiście będzie to decyzja podjęta w demokratyczny sposób. Tylko co to ma wspólnego z klasyczną demokracją?

Nie chciałbym Państwa zanudzać swoimi wypowiedziami. Ale bez szerszego cytatu trudno wykazać absurd wniosku PO. Oto, co tak bardzo rozwścieczyło klub PO: „Bardzo proszę, żebyście państwo – jako większość parlamentarna – nie używali siły do debaty. Odrzucenie większością, to jest używanie siły, a dyktatura właśnie używa siły wobec opozycji, odbierając prawa do informacji czy prawa do wolności mediów. Takie są metody dyktatorskie, a używanie regulaminu jest tylko metodą, którą – można powiedzieć – dyktatury bardzo często używają i uchwalają prawo. Przypominam, jak faszyści uchwalali prawo, według którego można było ludzi mających inne poglądy do komór gazowych wysyłać. Teraz macie taką większość…

Werdykt Komisji Etyki jest kuriozalny. Trudno uznać takie dygresje za naruszające dobre imię Sejmu. Nawet trudno je uznać za naruszające dobre imię Platformy, chociaż odnosiły się one właśnie do metod działania tej „zacnej” partii. Powiedziałem powszechnie znaną prawdę, ale posłowie Platformy o dziwo odebrali to stwierdzenie bardzo osobiście. Może chodzi o jakiś związek z przysłowiem o stole i nożycach? Zacytuję, co znalazło się w uzasadnieniu kary: „Komisja ocenia obiektywnie język parlamentarny. Krytyczny stosunek posła do pewnych zjawisk lub sytuacji nie może usprawiedliwiać wypowiedzi, które w odbiorze społecznym rodzą jednoznaczne negatywne skojarzenia. W ocenie Komisji, „przypomnienie” w kontekście rozpatrywanego wniosku „jak faszyści uchwalali prawo, według którego można było ludzi mających inne poglądy do komór gazowych wysyłać” jest nadużyciem w debacie publicznej. Z tych względów Komisja postanowiła jak wyżej”. I po takim niezmiernie merytorycznym uzasadnieniu nałożyła na mnie karę.

Ta dość łagodna, pośrednia sugestia o podobieństwach do faszysty lub komunisty bliżej nie określonego posła PO wystarczyła do ukarania posła opozycji. Idę o zakład, że gdyby coś takiego o pośle Prawa i Sprawiedliwości powiedział przedstawiciel jakiejś innej partii, pewnie Komisja Etyki nawet by się tym nie zechciała zająć. Oczywiście nie chodzi mi o mnie, ale o tworzoną przez rządzących atmosferę, w której nawet najlżejsza krytyka władzy jest obrazą majestatu Sejmu RP. Znamy ten sposób myślenia z czasów PRL, kiedy krytyka jakiegoś kacyka z PZPR naruszała dobro partii i tym samym Polski. Platforma w tej chwili ma absolutną władzę - ma prezydenta, premiera, szefów służb. Pan Jan Dworak przewodniczący KRRiT był również działaczem Platformy Obywatelskiej i został pośpiesznie powołany przez p.o. Prezydenta RP 7 lipca 2010 roku (zaraz po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego). I chociaż dziś występuje jako niezależny, to w tę niezależność nikt nie wierzy. Dlatego na przykład taki Stefan Niesiołowski może domagać się, żeby rodziny ofiar tragedii smoleńskiej zapłaciły za ekshumacje. A reakcją rządzących jest odmowa uchylenia mu immunitetu wyrażona w głosowaniu przez sejm. Inny przykład – kiedy Niesiołowski uderzył dziennikarkę, to pojawiły się glosy, że taką dziennikarkę można uderzać, bo jest z gazety krytykującej rząd. W stosunku do ś.p. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, można było powiedzieć bezkarnie wszystko, a rzucający obelgi i groźby znajdowali zaciekłych obrońców.

Te przykłady nie są odosobnione i pokazują, że krytycy rządu czy rodziny ofiar katastrofy Smoleńskiej to gorszy gatunek człowieka, skoro można ich bezkarnie obrażać, a nawet bić. Właśnie taka atmosfera w III Rzeszy doprowadziła po pewnym czasie do wysyłania przeciwników politycznych do komór gazowych. Hitler nazywał bydłem i podludźmi Żydów i zapowiadał ich eksterminację. Początkowo nikt nie brał tego na poważnie. Obecna ekipa także wyzywa od bydła i chce dorzynać watahę tyle, że rolę Żydów mają pełnić „kaczyści” i dziś, tak jak w Niemczech takie słowa i zapowiedzi się bagatelizuje.

Dostrzegam w obecnej Polsce analogie do niebezpiecznego procesu społecznego, który wystąpił podczas kryzysu lat dwudziestych ubiegłego wieku w Niemczech.

Obecnie w Polsce z art. 54 Konstytucji mówiącego o wolności słowa do wyrażania opinii i poglądów mogą korzystać tylko ci, którzy chwalą rząd, a opozycji wolno coraz mniej. To co się stało z „Rzeczpospolitą”, „Uważam Rze”, ustalanie treści publikacji z przedstawicielami rządu i wydawanie zakazów publikacji niewygodnych dla rządzących, świadczy o powrocie cenzury. Tu wspomnę o propozycji nowej cenzury pod postacią ustawy o mowie nienawiści. To tylko niektóre przykłady kłopotów w naszym kraju z wolnością słowa. Kontrola nad informacją poprzez cenzurę i propagandę, jest cechą ustrojów totalitarnych i skojarzenie metod działania PO do metod komunistów czy nazistów jest w pełni uzasadnione. Tak samo, jak karanie za krytykę. Wspomnę tylko o „antykomorze”.

Trzeba się temu przeciwstawić, bo w przeciwnym razie postępujący nie hamowany proces ograniczania praw obywatelskich, musi doprowadzić do dyktatury i prześladowań, w których nie tylko się kogoś bije, ale również zabija. Ja w każdym razie będę się przeciwstawiał takim praktykom, bo marzy mi się Polska wolna i w pełni demokratyczna.

Tagi: PO rząd Sejm
14:03, marekzpisu
Link Komentarze (1) »
wtorek, 26 marca 2013
Janie Bury oddaj za kolację w Kazimierzu! - czyli jak władza bawi się za nasze

Dokładnie w drugą rocznicę libacji, jaką na nasz koszt w Kazimierzu nad Wisłą urządziło sobie kilku panów na czele z Wiceministrem Skarbu, Janem Burym, wezwałem do go zwrotu pieniędzy. Apel ten skierowałem bezpośrednio do posła na sali sejmowej, kiedy ten przemawiał w sprawie sytuacji LOT-u. Dwukrotnie krzyknąłem do niego: Oddaj za kolację w Kazimierzu! - Oddaj za kolację w Kazimierzu!” I podziałało! Poseł skoczył z mównicy jak oparzony i wciskając mi do kieszeni 20 zł (słownie: dwadzieścia złotych) wycedził przez zęby: „- masz za tę kolację w Kazimierzu” i wybiegł z sali obrad. Co prawda, zwrócił tylko 20 złotych, które nie pokrywają nawet wartości odsetek, bo kolacja kosztowała 15 705,59 (tak, tak, piętnaście tysięcy siedemset pięć zł.) ale na początek dobre i to.

Szybko przekazałem ten drobny zadatek Ministrowi Skarbu Państwa, bo działałem w interesie skarbu państwa, a nie swoim. Jednocześnie przypominając, o co chodzi. Otóż dwa lata temu, w nocy z 22 na 23 marca w Kazimierzu nad Wisłą odbyła się ciekawa kolacja. Wzięli w niej udział znajomi Jana Burego pracujący w Elektrowni Kozienice oraz jego dobry kolega Zenon Daniłowski. Panowie jedli i pili, a płaciła spółka Skarbu Państwa. Czyli pośrednio my wszyscy w rachunkach za prąd. Kiedy dwa lata temu miałem rachunek i zdjęcia z tej kolacji, nikt nie chciał się tym zająć. Dopiero kiedy powiedziałem z mównicy sejmowej, że: "minister chlał za publiczne pieniądze", rozpętała się burza i Jan Bury pozwał mnie do sądu. Wszystkie usłużne telewizje informowały o tym pozwie w serwisach informacyjnych. Na sali obrad były liczne kamery. Niestety, kiedy wygrałem proces, nikt o tym nawet nie wspomniał. Apelowałem wtedy na konferencji prasowej do premiera Donalda Tuska, aby odwołał ze stanowiska Jana Burego. Było to w trosce o jego zdrowie, gdyż obawiałem się o jego wątrobę. W sądzie zeznał bowiem, że takie ilości alkoholu spożywa często.

W drugą rocznicę libacji skutecznie rozpocząłem akcję odzyskiwania pieniędzy dla skarbu państwa. Więcej szczegółów możecie Państwo dowiedzieć się z mojego oświadczenia w tym dniu i z przebiegu debaty. Poniżej przedstawiam zdjęcie z tej kolacyjki oraz rachunek za nią i tłumaczenia Jana Burego dla Pitery. Publikuje także pismo od dziennikarzy, będące dowodem na cenzurę w mediach. O ile wiem, w stosunku do posła władze nie wszczęły procedury odzyskania pieniędzy...

.

 

 

Tak się bawi władza za nasze!


 

poniedziałek, 25 marca 2013
Poczuliśmy świąteczną atmosferę

W poniedziałkowe popołudnie, w gronie członków i sympatyków Prawa i Sprawiedliwości zgromadziliśmy się na tradycyjnym, przedświątecznym spotkaniu. Podczas niego padło wiele serdeczności z okazji zbliżających się świąt wielkanocnych. Obok życzeń zdrowia, wielu łask bożych oraz samych sukcesów w życiu prywatnym, jak i zawodowym, wielokrotnie przewijał się temat naszej służby wolnej Polsce oraz nadziei na odrodzenie faktycznej suwerenności i wolności.

Tagi: PIS Radom
22:07, marekzpisu
Link Dodaj komentarz »
sobota, 23 marca 2013
Jubileuszowe spotkanie Związku Strzeleckiego

W sobotnie przedpołudnie uczestniczyłem w podniosłej uroczystości. W Radomiu obchodzona była piąta rocznica powstania tutejszego oddziału Związku Strzeleckiego - patriotycznego stowarzyszenia młodzieży polskiej, które jest kontynuatorem Związku Strzeleckiego istniejącego w okresie międzywojennym w Polsce.

Z okazji niedawnych imienin Józefa Piłsudskiego, uczestnicy uroczystości przemaszerowali pod Pomnik Legionisty. Złożyliśmy tam kwiaty, a nowi członkowie Związku złożyli uroczystą przysięgę, w której przysięgali bronić niepodległości ojczyzny. Aż do ostatniej kropli krwi.


Tagi: marsz Radom
17:40, marekzpisu
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 marca 2013
Wielka ucieczka Arabskiego

Sąd Rejonowy w Warszawie nakazał prokuraturze wznowić śledztwo w sprawie organizacji lotu do Smoleńska. W tym kontekście Tomasz Arabski powinien być główną osobą w kręgu zainteresowania prokuratury. Już nawet jeden z prokuratorów chciał stawiać mu zarzuty, ale dziwnym trafem stracił pracę.

Tymczasem pan Tomasz postanowił wyjechać na placówkę dyplomatyczną i to od razu w charakterze ambasadora. A w mojej ocenie wieje gdzie pieprz rośnie, bo w kraju grunt pali mu się pod nogami albo, jak przysłowiowy złodziej, na którego głowie czapka gore. A może po prostu ucieka z tonącego statku. I do tego kolesie z PO postanowili załatwić mu ciepłą posadkę. Jednogłośnie posłowie Platformy pozytywnie zaopiniowali jego kandydaturę na ambasadora i to podobno wbrew woli premiera, bo jak nam oświadczył minister Sikorski, sam Donald Tusk nie był zadowolony z tego pomysłu.

W tym kontekście to dziwne, dlaczego dostał na to zgodę, skoro premier tego nie akceptował. Przecież Sikorski to minister z PO, podobnie jak wszyscy posłowie w Komisji Spraw Zagranicznych, którzy bronili Arabskiego jak jeden mąż i głosowali za jego kandydaturą. To kto nami rządzi, skoro podobno Tusk tego nie chciał? To przecież się kupy nie trzyma!

Szefem Ministra Spraw Zagranicznych jest Donald Tusk, aktualny premier, a także szef partii PO, której posłowie głosowali jednomyślnie za Arabskim. I miałbym uwierzyć, że z takim zapałem działali wbrew woli swojego szefa. W to nie wierzę! Zatem jak to wyjaśnić? Albo pan Sikorski łże, że Donald Tusk nie akceptował tej decyzji, albo rządzi nami ktoś zupełnie inny niż myślimy. - Brifował premiera w sprawach zagranicznych! Tak minister Radosław Sikorski uzasadniał wysokie kwalifikacje Tomasza Arabskiego na Ambasadora w Hiszpanii.

Miałem możliwość zadania pytań ministrowi Sikorskiemu, więc zapytałem:
- Po pierwsze: czy ma pan pewność, że wysyłając pana Tomasza Arabskiego na zagraniczną placówkę dyplomatyczną nie spowoduje utrudnienia postępowania wymiarowi sprawiedliwości, a w konsekwencji, być może w uniknięciu odpowiedzialności za poważne uchybienia, które doprowadziły do śmierci prezydenta i wielu innych osób 10 kwietnia 2010 roku? Na jakich przesłankach opiera  tę pewność?

- Po drugie: czy może zagwarantować słowem honoru, że pan Tomasz Arabski stawi się na każde wezwanie wymiaru sprawiedliwości?

- Po trzecie: czy nie uważa za niestosowne, żeby Polska była reprezentowana przez człowieka na którym ciążą tak poważna podejrzenia?

- Po czwarte: Czy służba dyplomatyczną ma być sposobem na ucieczkę, kiedy grunt pali się w kraju pod nogami?

- Po piąte: co spowodowało podjęcie decyzji o wysłaniu pana Tomasza Arabskiego, bo chyba wola wyjazdu na placówkę zagraniczną samego kandydata to za mało?

Na powyższe minister Radosław Sikorski powiedział: - Ja to gwarantuję, że stawi się na każde wezwanie wymiaru sprawiedliwości.

No to pożyjemy – zobaczymy! Ale panowie powinni pamiętać, że i w Hiszpanii obowiązuje Europejski Nakaz Zatrzymania. 


18:51, marekzpisu
Link Komentarze (1) »
środa, 20 marca 2013
NiePOprawność Obywatelska

Stare porzekadło głosi, że wystarczy uderzyć w stół, aby nożyce się odezwały. Jak ulał pasuje ono do sytuacji związanej z likwidacją Mazowieckiej Spółki Gazowej, częścią której jest Zakład Gazowniczy w Radomiu. Od dawna widać wyraźnie, że posłowie PO, której nieodrodnym posłem jest Radosław Witkowski, mają alergię na każdą interwencję polityków Prawa i Sprawiedliwości. Objawy tej choroby nasilają się ze zwielokrotnioną siłą, jeżeli interwencja dotyczy mieszkańców regionu, którzy mogą stracić pracę w wyniku radosnej twórczości Platformy. Mnie wcale nie dziwi strach ludzi zagrożonych utratą pracy. Jeśli jedyny żywiciel rodziny dowiaduje się, że może stracić pracę w regionie, gdzie bezrobocie przekracza 20%, a nawet 30%, to ma prawo być przerażony, bo jej utrata jest wielkim dramatem. Ponieważ liczne prywatyzacje przyniosły skutki tak, jak w przypadku fabryki „Łączników” ludzie nie wierzą w zapewnienia, że takie zmiany im nie zagrożą. W kraju są setki, a może i tysiące byłych pracowników, ofiar zlikwidowanych przez Platformę Obywatelską zakładów, którzy wciąż proszą nas o pomoc, bo na obecny rząd nie mogą liczyć. Ciekawe, jak poseł Witkowski wytłumaczy ludziom, likwidację kolejnych miejsc pracy. A może wzorem premiera, przypuścił kolejny atak na PiS mówiąc, że to wszystko nasza wina?

Z jego wpisu dowiedziałem się także, iż parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości postanowili nastraszyć radomian. Zarzucił nam także brak wiedzy i to, że nie przyjęliśmy do wiadomości komunikatów, które wyszły ze spółek. Informuję więc, że już nie jeden radomianin, ze ślepą nadzieją słuchał zapewnień rzeczników Poczty Polskiej, Telekomunikacji Polskiej i wielu innych, po których do tej pory nie zostało nawet echo, o ich lokalnych jednostkach czy oddziałach nie wspominając. Będę także przypominał wszystkim posłom koalicji do znudzenia, że jedną z ról parlamentarzystów jest reakcja na prośby i wołanie potrzebujących. A takie głosy dotarły do mnie od przedstawicieli Organizacji Związkowych NSZZ Solidarność w MSG sp. z o.o. Jeżeli poseł nazywa to straszeniem i stałą metodą, trzymania się z daleka od realnych problemów miasta, to wydaje mi się, że minął się z powołaniem. Wygląda na to, że podobnie jak większość polityków Platformy, ma w nosie sprawy obywateli, spoza partii rzekomo obywatelskiej. Chyba, że za obywateli uważa tylko członków swojej partii, a resztę społeczeństwa za bydło. Zaciekawiło mnie także to, iż poseł uaktywnił przedwyborczą skrzynkę pytań, do której wrzuca karteczki z pytaniami o konkrety w sprawie zwalczania bezrobocia w mieście, pozyskanych inwestorów czy tereny inwestycyjne. Przekonuje także, że zamiast konkretnych odpowiedzi zaatakujemy go i będziemy powtarzać slogany o „degradowaniu” Radomia. Nie może także przyzwyczaić się do nierozwiązywanych problemów miasta i ciągłego zrzucania z siebie jakiejkolwiek odpowiedzialności. Panie Pośle, przecież od prawie 6 lat rządzi Polską Platforma, która to właśnie stosuje taką taktykę, przyjętą przez tak znamienitych cudotwórców jak: Tusk, Kopacz i cała ferajna Tuskowych ministrów. Skoro Pan się na nią nie godzi, proszę spojrzeć w lustro albo w oczy swoich kolegów z Platformy, czy to w nich nie ma drzazgi, która zaślepia widzianą przez pana rzeczywistość. Swoje zarzuty warto więc skierować do kierownictwa partii, do której Pan należy. To by była obywatelska odwaga! No chyba, że za to ryzyko mógłby pan stracić miejsce na liście wyborczej.

Natomiast każde ze stawianych pytań może przecież Pan zadać na spotkaniach ponad podziałami, na które są państwo zapraszani i permanentnie je odrzucają. Często, jak miało to miejsce niewiele ponad tydzień temu, przypomina to tchórzliwe chowanie głowy w piasek, bo jak widać, nawet termin skrupulatnie dostosowany do marszałek Kopacz nie był odpowiedni. Jeszcze raz powtórzę, że na każde z postawionych pytań, zarówno ja, jak i pozostali politycy związani z regionem radomskim, naprawdę bardzo chętnie i konkretnie odpowiemy. Proszę tylko nie zapomnieć, że tego samego oczekuję od partii rządzącej, tak jak oczekują tego mieszkańcy regionu radomskiego. Drogi Radku więcej odwagi w walce o dobro mieszkańców. Natomiast daj sobie spokój z walka z opozycją, bo ta walka co prawda odwagi nie wymaga, ale także nic nie przysparza mieszkańcom. Tymczasem jesteś POprawny w swojej partii, atakując Prawo i Sprawiedliwość, ale tak naprawdę niePOprawny obywatelsko.

17:34, marekzpisu
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 marca 2013
Zapraszam 10 kwietnia do Warszawy

Trzecia rocznica Katastrofy Smoleńskiej zbliża się wielkimi krokami. 10 kwietnia, na stołecznym Krakowskim Przedmieściu zgromadzi się wiele tysięcy Polaków. Oddadzą hołd wszystkim, którzy zginęli w drodze na obchody uroczystości w Katyniu. Uczestnicy spotkania w Warszawie domagać się będą wyjaśnienia przyczyn katastrofy, o której coraz większe grono specjalistów wypowiada się, że nie był to zwykły wypadek. 

Jak podkreślają organizatorzy, 10 kwietnia 2013 r. ma być również jedną z szans, by zatrzymać proces rozpadu państwa. Dlatego zachęcam wszystkich do wyjazdu na obchody rocznicy. Jego szczegóły zamieszczę na swoim blogu w najbliższych dniach.

Zachęcam też do obejrzenia zapowiedzi video zachęcającej do przybycia do Warszawy: http://vod.gazetapolska.pl/3640-10-kwietnia-wszyscy-do-warszawy

niedziela, 17 marca 2013
Obywatele i obywatelki na szczaw - odsłona liryczna

Po jednym z moich ostatnich tekstów, dotyczącym m.in. prymitywnych uwag Stefana Niesiołowskiego, otrzymałem kilka ciekawych odpowiedzi, w tym dwa wiersze. Postanowiłem więc podzielić się nimi z moimi Czytelnikami.

Wiersz pt. "Szczaw" autorstwa „Bolesława”

Dzieci szkolne niedożywione
Szczawiem będą karmione
Głupie to Pomysły Niesioła
A kasa Polskich rodzin goła
Szczaw z mirabelkami
To danie nad daniami
Jest to smaczne pożywienie
Pomaga też na trawienie
Dzieci gdy już sil nabiorą
Za POpaprańców się zabiorą
Należne miejsce im wskażą
Skończą na zawsze z tą zarazą

A to inna propozycja: Menu Trutnia

U Trutnia Gucioła z Pltformy w karcie:
Od dziś polecam z nasypu żarcie
Polecam wszystkim bo koszt niewielki
Obywatele idźcie na szczaw i mirabelki
I to nam Gucioł od dziś zaleca:
Nie myślcie, że to jakaś heca,
Dla głodnych dzieci mam mirabelki
Jedźcie jak chcecie być tak jak ja - wielki
Po mnie też widać zbawienne skutki
Jedzenia szczawiu przez okres krótki
Nie chcecie żreć, na mózg wam padło?
To przecież zdrowe Platformy jadło.

Tagi: PO rząd zart
07:53, marekzpisu
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 marca 2013
W obronie przed kolejnym zamachem

Jesteśmy świadkami nowej wersji zamachu rządu na region radomski. Jak bowiem inaczej nazwać proces likwidacji Mazowieckiej Spółki Gazownictwa sp. z o.o. w Warszawie i Zakładu Gazowniczego w Radomiu? Otrzymałem ostatnio prośbę od Organizacji Związkowych NSZZ "Solidarność" w MSG sp. z o.o. o podjęcie wszelkich działań mających na celu powstrzymanie wspomnianego procesu likwidacji. Do takiego strasznego wniosku apelujący doszli po ujawnieniu planów Zarządu Grupy Kapitałowej PGNiG S.A. ogłoszonych w "Krótkoterminowej strategii budowania wartości Grupy Kapitałowej PGNiG". Według niej w krótkim czasie ma dojść do likwidacji działających na terenie kraju sześciu Spółek Dystrybucyjnych i powołanie w ich miejsce jednej, scentralizowanej Spółki Dystrybucyjnej z siedzibą w Warszawie.

Z przerażeniem przeczytałem informacje dotyczące powyższego procesu, bowiem pociągnie on za sobą wiele problemów, które mieszkańcom naszego regionu są aż nadto znane. To kolejny przykład na to, jak rząd Platformy Obywatelskiej permanentnie wyprowadza miejsca pracy z naszego regionu i przenosi je do Warszawy. Jak dowiedziałem się od pracowników lokalnych placówek, wielu z nich nie będzie w stanie dojeżdżać do pracy do stolicy, a w innych zawodach obecnie nie mają szans na zatrudnienie. Powiększą więc i tak zastraszającą liczbę bezrobotnych.

Nie mam wątpliwości, że kraj rozwijający się wyłącznie centralnie, de facto nie rozwija się. Co więcej, przedstawiana jako racjonalizacja kosztów w spółce może oznaczać tylko jedno z dwóch rozwiązań - zmniejszenie inwestycji bądź redukcję zatrudnienia. Nie wierzę w żaden inny genialny sposób. Dlatego też nie mogłem pozostawić sygnału ze strony organizacji związkowych bez odpowiedzi. W końcu mieszkańcy naszego regionu doskonale pamiętają sytuację z Pocztą Polską czy Telekomunikacją. W tej chwili pozostały po nich jedynie wspomnienia. Podobnie, jak moi koledzy z Prawa i Sprawiedliwości, zrobię wszystko, żeby zatrzymać proces podobnych likwidacji, a przez to degradacji regionu!

Tagi: PIS PO rząd
21:56, marekzpisu
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2