Kategorie: Wszystkie | lotnisko, radom, suski
RSS
poniedziałek, 30 września 2013
Władza, która słucha obywateli

Dzisiaj uczestniczyłem w przedstawieniu projektów, które zrealizowane będą w Radomiu w ramach budżetu obywatelskiego w 2014 roku. Aż 11 pomysłów zgłosili, a następnie wybrali w drodze głosowania sami radomianie. Dotykają one wielu dziedzin, czystości miasta, profilaktyki zdrowia oraz budowy boisk i innych obiektów.

Jestem bardzo wdzięczny pomysłodawcom tego przedsięwzięcia. Tak właśnie działa władza, która słucha ludzi. Wciągając obywateli i zachęcając ich do udziału w podobnych projektach, pozwala umacniać więzy społeczności lokalnej. Życzę odwagi prezydentowi, Andrzejowi Kosztowniakowi w kontynuowaniu podobnych pomysłów, Radzie Miejskiej w Radomiu jeszcze większej puli na takie pomysły w przyszłości, a rządzącym krajem, żeby również otworzyli uszy na potrzeby Polaków.

 

Tagi: Radom
21:53, marekzpisu
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 września 2013
Niedziela bez samochodu

Dzisiaj włączyłem się w ideę Dnia Bez Samochodu. W Radomiu impreza odbyła się pod hasłem pt. Autobusy czerwienią migają. Przybyli goście korzystali z przejażdżek czerwonym autokarem czy zabytkowym "ogórkiem". Ja jednak podziwiałem wystawę starych samochodów, wśród których był m.in. tak rzadko spotykany obecnie model BMW. 

Tagi: Radom
21:38, marekzpisu
Link Komentarze (2) »
czwartek, 19 września 2013
Autorskie prace pod Jaskółką

Nie należę do osób, które chętnie organizują wystawy swoich prac. Tym bardziej, że wiele z nich głęboko zakorzeniona jest w moim sercu i nie pokazuję ich szerokiej publiczności. Dyrektor Centrum Kultury Południe w Radomiu namówił mnie jednak do zaprezentowania części z nich w Galerii pod Jaskółką i nie ukrywam, że pomimo sporej tremy, ich przyjęcie przez gości wernisażu było dla mnie niezapomnianym przeżyciem. Dodam tylko, że wystawa podzielona jest na trzy części. W jednej z nich zaprezentowane zostały prace "z przymrużeniem oka". Kolejne to pejzaże, portrety czy zbiór wyjątkowych pamiątek. Mam nadzieję, że także innym gościom Galerii CK Południe także przypadnie ona do gustu.

 

Tagi: Radom
21:38, marekzpisu
Link Komentarze (1) »
wtorek, 17 września 2013
W hołdzie poległym Polakom

Dzisiaj obchodziliśmy 74. rocznicę agresji wojsk radzieckich na Polskę. Pomimo niesprzyjającej aury, w większości miejscowości regionu radomskiego liczne reprezentacje szkół i instytucji oddały hołd poległym na froncie, jak i bestialsko pomordowanym w czasie II Wojny Światowej.

Tagi: Radom
20:40, marekzpisu
Link Komentarze (1) »
piątek, 13 września 2013
Zło dobrem zwyciężaj

Tytułowa zasada była tą, którą w swoim życiu kierował się błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko. W sobotę, 14 września, przypada kolejna rocznica jego urodzin. Przed posiedzeniem Klubu Prawa i Sprawiedliwości, złożyliśmy więc kwiaty na Jego grobie. A wspomniana dewiza powinna towarzyszyć wszystkim, którzy mają na uwadze dobro naszego kraju, zwłaszcza politykom...

 

środa, 11 września 2013
Dlaczego Gowin ma znikome szanse?

„Kto się raz sparzy ten na zimne dmucha” oto stare przysłowie, które zna chyba każdy. Ponieważ w naszej ojczyźnie mieliśmy już wielu podstawianych pseudo przywódców, Polacy są coraz ostrożniejsi i nieufni w stosunku do grupek politycznych, coraz to ogłaszających się lepszą prawicą niż Prawo i Sprawiedliwość. Tak było już za komuny - na długo przed powstaniem PiS. Niektórzy przypominają, jak było z „Bolkiem”. Wałęsa pomimo ujawnienia tajnej jego działalności, wciąż jeszcze dla wielu jest autentycznym symbolem walki z komunizmem. I chociaż ta grupa jest malejąca, to w czasach komuny i początkach lat dziewięćdziesiątych mechanizm podstawienia zadziałał czyniąc ogromne szkody. W pewnym okresie cała Platforma udawała lepszą prawicę od PiS, głosiła program zbliżony do naszego, głosowała nawet za rozwiązaniem WSI , obiecywała powstanie PO-PiS-u .  Jej przedstawiciele przedstawiali się jako elita przemian w odróżnieniu od plebejskiego PiS. W bliższej przestrzeni czasowej również podejmowano próby suflowania lepszej prawicy. Wystarczy przypomnieć PJN z Joanną Kluzik –Rostkowską i Pawłem Kowalem. Po swoim powstaniu głosili, że będą lepiej kontynuować dzieło śp. Lecha Kaczyńskiego.

Podstawianie „prawdziwych” autorytetów zawsze kończyło się kompromitacją i większym lub mniejszym rozczarowaniem. Ale doraźnie szkodziło PiS, szczególnie w momentach wyborów. Przypomnę tylko, że Joanna Kluzik-Rostkowska „realizuje” przesłanie Lecha Kaczyńskiego w PO, a Paweł Kowal ma być jednym z filarów nowej partii Gowina. Podobnie jest z Solidarną Polską, która dla budowy silnej prawicy w myśl swojego postulatu wzmocnienia Prawa i Sprawiedliwości żądała władzy w PiS dla Ziobry i Mularczyka oraz kilku jedynek do Parlamentu Europejskiego. A kiedy usłyszeli od Prezesa, że nie zamierza podać się do dymisji, a o jedynkach do PE będzie rozstrzygał na podstawie wyników pracy, awanturnictwem wymusili na nas swoje wykluczenie. Wprost o takiej strategii, powiedział Jacek Kurski podczas posiedzenia Komitetu Politycznego, że sami nie odejdą i że musimy ich wykluczyć. Prośbie stało się zadość i zgodnie z ich planem przedstawiają się jako ofiary strasznego prezesa Prawa i Sprawiedliwości . (proszę tylko nie piszcie, że mogliśmy załagodzić konflikt i że ich wykluczenie to błąd, bo naprawdę tyle dobrej woli i cierpliwości ile wykazywał J. Kaczyński wszystkim nam udowodniło, że im nie chodzi o dobro PiS-u tylko o władzę i nie ma innej ceny za spokój, jak tylko całkowita i bezwarunkowa kapitulacja wobec ich żądań)

To tylko niektóre inicjatywy jednoczenia prawicy przez rozbijanie, a ponieważ wielu już głosiło, że będzie lepszą prawicą od PiS-u i wiemy jak się kończyło to dla doświadczonych Polaków, samo pomachanie sztandarem konserwatysty to na szczęście dziś już zdecydowanie za mało. Część naszych sympatyków wręcz uważa, że cała zagrywka z wyjściem Gowina z PO była już dawno ukartowana i ma służyć kolejnej odsłonie budowania opozycji na wodzy w PRL zwanej konstruktywną, zamiast złego i oszołomskiego Prawa i Sprawiedliwości. W tym scenariuszu Gowin w roli męczennika rządów Tuska mógłby jako lepszy Jarosław zastąpić Kaczyńskiego. Dla wielu ludzi całe to zamieszanie wygląda na kolejny sprytny plan kontrataku imperium zła w celu neutralizacji niepodległościowej prawicy. Czy jest to gra w kolejnego „Bolka” ze społeczeństwem – nie wiem, prawdopodobnie nie, ale wykluczyć całkowicie gry nie można.

Brak zaufania ze strony obecnych zwolenników PiS to jeden z powodów, dla których Gowin w części społeczeństwa popierającej PiS nie odniesie sukcesu.

A czy Gowin może w znacznej ilości odciągnąć posłów i wyborców od PO. Jeśli nie ma jakiegoś genialnego planu i pieniędzy, to i tu jest skazany na porażkę. PO jest formacją bezideową i póki na pokładzie gra orkiestra, czyli w spółkach i urzędach pracują rodziny posłów, to nikt dla wątpliwej perspektywy politycznej w odległej przyszłości nie wskoczy do basenu, w którym nie ma wody. Tak określił sytuację jeden z posłów PO: "Jakie ideały? Gowin ma ambicje, a ja mam rodzinę pracującą w różnych miejscach. Jak odejdę, to ich wytną w pień, bezwzględnie do ostatniego kuzyna. A z ideałów nie da się wyżyć."

Trzecia droga to zebranie tzw. ”wolnych elektronów”. Dziś do dyspozycji Gowin ma kilku posłów. Wipler, Godson może Jagiełło. Poza sejmem Kowal i Migalski. Może jeszcze kilka osób, które są poza parlamentem . Znam osobiście te osoby , współpracowałem z nimi i jestem przekonany, że tak, jak nie chciały ciężko pracować na rzecz PiS, tym bardziej nie będą chciały ciężko pracować na rzecz projektu Gowina. Dlaczego? Bo w większości nie są to pracusie tylko celebryci, a tych do ciężkiej pracy zagonić trudno. A wbrew powszechnemu przekonaniu, zbudowanie partii politycznej nie jest ani łatwe, ani tanie.

Czwarty scenariusz to połączenie z Solidarną Polską Ziobry, jedynym klubem do wzięcia. Tyle, że Gowin nie lubi się z Ziobro i wie, że dwóch sterników przy jednym sterze to niemożność utrzymania kursu. Jeśli tam pójdzie, zostanie zdominowany i znowu będzie zmuszony odchodzić.

Jest jeszcze piąty scenariusz najtrudniejszy, ale moim zdaniem jedyny z szansami na powodzenie. Gowin go nie dostrzega,  a ja mu nie podpowiem.

Co w takim razie czeka Gowina? Na pewno szarpanina i wiele rozczarowań. A jak to się skończy? Być może najdłuższą drogą z PO do PO, albo do PiS, albo do nikąd. No chyba, że to jest ustawka przeciw PiS i Tusk mu pomoże.

Pamiętamy o wiedeńskiej wiktorii

Z okazji przypadającej 330. rocznicy bitwy pod Wiedniem, w Sejmie, przez posłów Prawa i Sprawiedliwości zorganizowana została wystawa. Nie można zapomnieć o jednym z najważniejszych zwycięstw w historii świata, które ocaliło Europę przed zalewem tureckim. Dlatego w uroczystym otwarciu ekspozycji prezentującej m.in. uzbrojenie wojsk z XVI i XVII w., uczestniczyła grupa rekonstrukcyjna. Następnie odbyła się specjalna konferencja poświęcona temu wydarzenia. Szkoda, że tej wyjątkowej wiktorii uczcić nie chciała marszałek Sejmu, Ewa Kopacz.


Kolejne posiedzenie Zespołu ds. wyjaśnienia katastrofy…

Wtorkowe posiedzenie tzw. Zespołu Smoleńskiego odbyło się z udziałem rodzin ofiar. Nie będę opisywać wszystkiego, co miało miejsce na posiedzeniu, ale to, czego się dowiedzieliśmy od Piotra Walentynowicza wywołało we mnie wielki smutek. Takie traktowanie zmarłych i ich rodzin świadczy o głębokiej demoralizacji wymiaru sprawiedliwości. Oczywiście można powiedzieć, że przykład idzie z góry, ale w państwie, gdzie urzędnicy mieliby godność, władza domagając się tego, co uczynił rząd Tuska, spowodowałaby liczne dymisje urzędników i prokuratorów. Tymczasem urzędnicy stwierdzający nieprawidłowości, a nawet działania, które na pierwszy rzut oka można ocenić jako łamanie prawa, zamiast stawiać zarzuty winnym, tuszuje prawdę i ukrywa dowody. Ci którzy powinni pomagać i wspierać rodziny ofiar, odmawiają pomocy, wykonania badań i ekspertyz. Piotr Walentynowicz z żalem i słusznym oburzeniem opowiadał o półrocznym oczekiwaniu na zdjęcia Roentgena zwłok mamy. Mówił: - My po katastrofie nawet nie wiedzieliśmy o tych zdjęciach, że były zrobione. Posiadamy zdjęcia prześwietlenia z czasu, kiedy Anna Walentynowicz żyła i gdybyśmy otrzymali zdjęcia Roentgena dobrej jakości, wykonane przez prokuraturę, moglibyśmy je porównać ze sobą i mieć pewność co do tego, czy nasza mama leży w swoim grobie.

Piotr Walentynowicz wyrażał opinię, że należałoby odsunąć prokuraturę wojskową od prowadzenia tej sprawy ze względu na karygodne zaniechania. Dalej mówił: - Na dokumentację czekaliśmy pól roku i nie dostaliśmy niczego. Zamiast zdjęć pokazano nam nieczytelną czarno-białą xero kopię. Od trzech lat czeka się na ekspertyzy genetyczne. Wciąż nie mamy pewności czy w grobach leżą właściwe osoby.

Kolejnym punktem posiedzenia było przedstawienie korespondencji Edmunda Klicha, która dostała się do gazet. Korespondencja zawiera wskazanie wielu błędów, jakie podczas wizyty 10 kwietnia popełniła strona rosyjska.

KSL (Kierownik Strefy Lądowania) błędnie wykonywał sprowadzanie. Podawanie komendy na kursie i ścieżce było niezgodne z prawdą. KSL podawał błędne wysokości i kurs poziomy. Zbyt późno podano komendę "Horyzont". W momencie jej podania samolot już nie miał szans na odlot. Kierownik lotów informował ośrodek decyzyjny w Moskwie o braku warunków do lądowania, ale w Moskwie zignorowano jego ostrzeżenia i kazano sprowadzać samolot. Nie dopuszczono Polaków do kontroli lotniska. Oblot był wykonany niedokładnie, a załoga nie miała aktualnych danych o lotnisku.

O tych wszystkich i wielu jeszcze innych skandalicznych wydarzeniach Tusk wiedział już latem 2010 roku! Powołana Komisja Millera ukrywała prawdę i oszukiwała społeczeństwo.

Wielokrotnie komentowałem podłe kłamstwa tej ekipy, ale jeśli ten dokument jest prawdziwy (a jest opatrzony rządowymi pieczęciami i numerem dokumentu) to jest on niezbitym dowodem, że ekipa Tuska od trzech lat kłamie z premedytacją. Tymczasem media z troską w głosie zajmują się topniejącą większością tego rządu przemilczając kolejne dowody oszustw ekipy Tuska.

P.S. W tej sytuacji proszę mi się nie dziwić, że byłem zadowolony z wysokiego poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości w wyborach na Podkarpaciu, bo jest to promyk nadziei na odzyskanie wolności, ponieważ dziś żyjemy w dyktaturze kłamstwa.

wtorek, 10 września 2013
Obchodzimy miesięcznicę katastrofy smoleńskiej

Dzisiaj, 10 września, przeżywamy pierwszą miesięcznicę katastrofy smoleńskiej w nowym roku szkolnym. Uroczystości rozpoczęły się rano, następnie złożyliśmy kwiaty i zapaliliśmy znicze. Wieczorem, o godz. 19, w warszawskiej archikatedrze odprawiona zostanie msza święta, a następnie odbędzie się Marsz Pamięci, który zakończy się przed Pałacem Prezydenckim.

Czarny poniedziałek Tuska

Dla Donalda Tuska, 9 września 2013 roku będzie takim dniem, jak dla nowojorskiej giełdy 19 października 1987 roku, kiedy wskaźnik gwałtownie spadł o 22 procent. Wszak Prawo i Sprawiedliwość wygrywa zdecydowanie wybory uzupełniające do senatu z przewagą prawie 40 procent nad koalicyjnym kandydatem PSL-PO, a z PO odchodzi Jarosław Gowin. „Bujaj się Platformo” - tak natomiast żegna się ze swoją byłą partią Radna PO, Dorota Połedniok.

Media głównego nurtu z obrzydzeniem odtrąbiły w poniedziałek pewne zwycięstwo w wyborach uzupełniających do senatu Zdzisława Pupy. Temat, pomimo wściekłych ataków na Prawo i Sprawiedliwość oraz „Gazetę Polską Codziennie” szybko jednak zniknął z głównych mediów, prawdopodobnie dlatego, żeby nie drażnić załamanego klęską PO wodza. Aż strach pomyśleć jego reakcji, po tym, jak został „spoliczkowany” przez wyborców. Uzyskanie blisko 61 procent głosów przez reprezentanta PiS-u, przy niewiele ponad 21 procentach uzbieranych przez kandydata koalicji, to typowy ciężki nokaut, po którym rywal po odzyskaniu przytomności może tylko liczyć swoje zęby.

Tymczasem największego wsparcia Tuskowi udziela Solidarna Polska z Ziobro na czele. Ta partyjka powstała z renegatów, uznała się za trzecią siłę w polskiej polityce i zaciekle atakuje byłą swoją partię z zaciekłością przewyższającą determinację Niesiołowskiego. Jak tak dalej pójdzie przyjmą ich za zasługi w walce z Prawem i Sprawiedliwością na honorowych członków PO. Beata Kępa unosiła się w powietrzu jak gołębica, piejąc z zachwytu nad wynikiem Ziobrzystów . Warto jednak przypomnieć, że swego czasu w wyborach uzupełniających na Podkarpaciu konkurując z kandydatem PiS, lepszy wynik od SP uzyskał nawet Marek Jurek ze swoją Prawicą RP. A potem w wyborach do sejmu, przepadł z kretesem. W kolejnych wyborach, skutkiem takiego rozdrobnienia prawicy była utrata wielu mandatów - chociażby mandat do Sejmu w Radomiu. Nagrodę w postaci miejsca w sejmie za takie nie konstruktywne postępowanie prawicy odebrał obecny poseł RP, Armand Ryfiński. Właśnie takie fatalne skutki przynoszą urażone chorobliwe ambicje.

Kiedy się wydawało, że najgorsze PO na początku tygodnia ma już za sobą, kolejny policzek premierowi wymierzył Jarosław Gowin. Rozszyfrował przygotowywaną dla niego zagrywkę, po której miał z hukiem, w świetle kamer, zostać wyrzucony z partii. Tymczasem manewrem wyprzedzającym pierwszy odwrócił się plecami do Tuska oraz jego popleczników i przykuł na sobie uwagę społeczeństwa. Najboleśniejszy jednak cios wymierzyła Donaldowi i PO, radna Dorota Połedniok. Przejrzała na oczy i postanowiła dołączyć do grona Polaków, którzy nie pozwalają traktować swojego kraju „jak dziwki”. Tekst, jakim żegna się z PO na swoim blogu, demaskuje fałsz jakim PO omamiła Polaków. Opisała także arogancję kilku wpływowych polityków PO na czele z Tuskiem. Pisze o swoich byłych kolegach z PO: "Tymczasem ONI zachowali się jak typowi zwycięzcy najemcy". Po minionym poniedziałku wierzę w to, że już wkrótce także w pozostałych regionach kraju Polacy tak samo podziękują Tuskowi i jego ekipie za "cuda", którymi raczą nas już drugą kadencję. A zatem teraz nadchodzi czas porządków w Warszawie, a potem z jej szefem. Zgodnie z ujawnionym przez byłą radną, naczelnym hasłem obowiązującym w PO: ORDNUNG MUSS SEIN.

 
1 , 2