Kategorie: Wszystkie | lotnisko, radom, suski
RSS
wtorek, 16 marca 2010
Wojewoda opóźniał, a oskarża prezydenta.

Wczoraj Wojewoda Mazowiecki Jacek Kozłowski (PO) na posiedzeniu Rady Miasta w Radomiu zadeklarował podpisanie aktu notarialnego przekazującego grunty lotniska. Po ponad 3 latach starań samorządu sprawa zostanie częściowo tylko załatwiona, gdyż miasto w dalszym ciągu nie dysponuje terenem, na którym znajduje się pas płyty lotniskowej, co de facto uniemożliwia uruchomienie portu.

Niestety sesja nie obyła się bez oskarżeń wojewody w kierunku prezydenta miasta. Jacek Kozłowski stwierdził, że przekazał ważny dokument do rąk własnych prezydenta Andrzeja Kosztowniaka  (PiS). Mówił, że prezydent rzekomo nie zamieścił dokumentu w przedstawionym wykazie i nie spełnił zawartych w nim wymogów, co spowodowało opóźnienie w realizacji darowizny. Odpierając zarzuty prezydent zaprezentował oficjalną korespondencję wymienioną w tej sprawie pomiędzy urzędami i nie było w niej pisma, o którym wspominał pan Kozłowski. Wojewoda swoimi stwierdzeniami sugerował jakoby prezydent zagubił pismo, nie pokazując tego tajemniczego dokumentu bądź potwierdzenia przekazania go Kosztowniakowi, ani nawet nie mówiąc co dokładnie zawierał. W ten sposób odpowiedzialnością za ponad dwa lata zwłoki ministerstw i wojewody sprawnie  obarczył prezydenta miasta.

Niestety również część mediów radomskich przedstawiło sprawę tego wirtualnego dokumentu, którego nikt nie widział, jako wielkie zaniechanie prezydenta miasta.  Szkoda, że zabrakło dociekliwości i nie poproszono wojewody o pokazanie pisma.

Dla rzetelności i gwoli wyjaśnienia prawdy wzywam zarówno Wojewodę Jacka Kozłowskiego, jak i Prezydenta Radomia Andrzeja Kosztowniaka do przedstawienia tegoż pisma. Zarzut zagubienia tak istotnego dokumentu przez prezydent jest poważnym oskarżenie, a jak dotąd nie jest poparty żadnymi dowodami.

Z całej sesji płyną dwa wnioski. Pierwszy to taki, że wojewoda działał jak rasowy polityk PO i jak rasowy polityk swojej formacji obarczył odpowiedzialnością za nie swoje grzechy opozycję, czyli PiS. Działając w ten sposób zabija ducha bezstronności i apolityczności, którymi powinna kierować się administracja publiczna.

Drugi wniosek dotyczy roli mediów, które bezrefleksyjnie cytują oskarżające wypowiedzi wojewody niepoparte żadnymi namacalnymi dowodami.

Następne wnioski po uzyskaniu spornego pisma od Wojewody.

18:24, marekzpisu
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 11 marca 2010
Julia Pitera - zapracowana bez pamięci!

Nic nie pamiętam. Nic nie robiłam, a na każde zadane pytanie odpowiem NIE. Pozostaje zapytać dlaczego dzwoniła do kolegów z instrukcją, żeby nie rozmawiali przez telefon. A najważniejsze pytanie brzmi : czy Pitera wie za co bierze pieniądze, podobno walcząc  z korupcją? Zaproponowana przez posłankę Piterę, odpowiedź NIE jest najwłaściwsza. Premierowi należy zadać pytanie czy osoba o tak daleko zaawansowanej sklerozie może pełnić odpowiedzialne stanowisko w rządzie?  Julia Pitera jak na razie sporządziła raport w sprawie CBA, który komisyjnie spalono. Dotychczas wykryła zakup dorsza za 6 zł i kilka groszy.  Nieprawidłowości związanych z władzą PO  dotychczas nie  zauważała,  pomimo dziesiątków afer opisywanych przez media. Donald Tusk zwolnił Szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego, który wykrył poważna aferę, a trzyma na stołku osobę , która nic nie wie , nic nie pamięta i nic nie dostrzega. Premier  swoim działaniem walczy z korupcją „inaczej”. Tymczasem zjawisko korupcji, po okresie spadku za rządów PiS ponownie zaczyna wzrastać.  Jak znam sprawność propagandy platformersów  wkrótce okaże się, że winny jest Kaczyński i PiS.

Kiedy pisałem te słowa  Julia Pitera stwierdził właśnie , że powinna skierować do prokuratury wniosek na człowieka, który zamiast właściwym organom ścigania jej właśnie przekazał informację o domniemaniu przestępstwa .  Tym samym wyraźnie dała do zrozumienia jak traktuje swoją funkcję.  To straszne jeśli człowiek, który w dobrej wierze wysyła pełnomocnikowi do walki z korupcją,  informacje o możliwości popełnieniu przestępstwa i  sam może stać się obiektem zainteresowania prokuratury, bo zdaniem pani Pitery złożył pismo do nieodpowiedniego adresata. Z całą pewnością pani Pitera nie jest właściwym adresatem! Ręce i nogi opadają, a notowania PO rosną. Cud jakiś, czy co?

18:35, marekzpisu
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 lutego 2010
Rosół z królika, czyli zeznania Marcina Rosoła

Marcin Rosół zastosował wariant znany już z zeznań Sobiesiaka . Oświadczył, że jest przypadkową ofiarą nagonki.  Nic o niczym nie wiedział, nie słyszał o  tzw.  „dopłatach” i o niczym innym nie decydował, a pisma tworzyli inni. Cała  afera to wymysły Mariusza Kamińskiego.

W sprawie pisma do Ministerstwa Finansów przekonuje, że o konieczności  zawiadomienia Ministra Finansów został poinformowany przez panią  dyrektor  Monikę Rolnik . Stwierdził, że ewidentna wina leży po stronie Ministerstwa Finansów. Pismo w imieniu ministerstwa miał przygotować dyrektor Rafał Wosik i to właśnie On, jako autor pisma, jest winny całego nieporozumienia. Bo przecież to wszystko jest wynikiem nieporozumienia i  opacznego interpretowania strzępków  podsłuchanych rozmów. Ponadto  Jego pismo, pomimo swojej treści,  było prawnie nieskuteczne. W tamtym czasie rozmawiano na temat feralnego dokumentu i sam  Minister Drzewiecki pytał co on zawiera.  Jak dowiedzieliśmy się z zeznań „Mira” nie czytał pism, które podpisywał, a z obecnego zeznania Rosoła wynika, że było znacznie gorzej.  Nawet ważnych dokumentów,  nad którymi dyskutowano, a których skutki miały znaczący wpływ na finanse resortu kierowanego przez Drzewieckiego,  minister nie czytał, a tylko wysłuchiwał  ich interpretacji . Wkrótce okaże się, że całe nieporozumienie wynika z nie przeczytania pisma przez „Mira”, a reszta to wytwór chorej wyobraźni  byłego szefa CBA. Opisał także jak wykonywał swoje obowiązki asystenta.

Marcin Rosół poskarżył się, że jest ofiarą, jedynie małym pionkiem.  I tu się z nim zgadzam - platformersi  oddadzą Go na pożarcie.  W wielkiej grze poświęca się figury dla ratowania króla. Rosół ma świadomość, że nikt się nie zawaha, aby go strącić dla ratowania Mira, Rycha  i Zbycha. W tej grze musi być jakaś ofiara, a więc pionek może stać się kozłem ofiarnym.

Patrząc na tego młodzieńca rodzi się we mnie głębokie współczucie i nie tylko dla niego, ale dla wielu młodych ludzi, którzy chcieli zrobić karierę w PO. Opis traktowania asystenta przez ministra z PO przypomina marny  los chłopca na posyłki. Chciałbym, aby w Polsce młodzi ludzie mieli możliwość awansu, ale nie chciałbym żeby musieli płacić za to tak wysoką cenę.

15:14, marekzpisu
Link Komentarze (1) »
„Miś” na miarę czasów!

Od wielu miesięcy wiemy, że panuje poważny kryzys gospodarczy i że dziura budżetowa powstała za ekipy Tuska pretenduje do tytułu „Dziury budżetowej wszechczasów” . Myliłby się jednak ten kto uważa, że rząd na wszystkim oszczędza, bo oto właśnie wydaje  113 milionów zł ze środków Unii Europejskiej na kampanię promującą egzaminy z matematyki. Czy jest to komuś potrzebne? Na pewno najbardziej firmie, która zarobi na tym krocie. Czy jeszcze ktoś będzie beneficjentem? Pewnie aktorzy, bo wynagrodzenie za udział w reklamówkach może podreperować ich budżet. Sytuacja nieco przypomina film „Miś”. Tytułowy bohater co prawda nie był nikomu do niczego potrzebny, ale musiał być drogi. Kto zna film, ten  wie o jaką sytuację chodzi.

Dzisiejsza Polska to istne Eldorado dla firm branży propagandowej i może trzeba się cieszyć, że jest jakaś dziedzina, w której Polska tak dynamicznie się rozwija wczasach kryzysu. Osobiście nie mam pretensji, że firmy prowadzą kampanie na rzecz czegoś co jest kiepskie albo całkowicie niepotrzebne. Kiedy pojawia się zamówienie, a klient  płaci, to ocena czy towar jest potrzebny nie jest sprawą usługodawcy. Z kolei jeśli  firma zrobi dobrą kampanię, to nawet kiczowaty produkt może się świetnie sprzedawać. Wysokie notowania naszego rządu są najlepszym przykładem takiej reklamy.

Można oczywiście powiedzieć, że to pieniądze z UE i zapytać czego ja się w ogóle czepiam. Otóż chodzi mi o to, że zamawiającym jest rząd i powinien wykorzystać środki z UE jak najlepiej dla Polski, a nie trwonić je na wątpliwej potrzeby promocje. Rząd mógłby z lepszym skutkiem  wykorzystać te pieniądze. Szkoda wysiłku na pozyskanie środków na przedsięwzięcia mało istotne i nikomu niepotrzebne!

Przykład promocji egzaminów z matematyki stawia pod znakiem zapytania sposób tworzenia priorytetów przez obecny  rząd. Jeśli takie metody działania są charakterystyczne dla obecnej władzy, to jesteśmy na najlepszej drodze żeby zaprzepaścić szansę jaką dało nam przystąpienie do UE.

13:20, marekzpisu
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 lutego 2010
Spotkał się Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt.

Po apelu Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt skierowanym do MSWiA, na temat fatalnego  traktowania zwierząt w Polsce, odbyło się  spotkanie z zastępcą  Komendanta Głównego  Policji. Policja zapewniła, że do programu podstawowego szkolenia policjanta wejdzie kwestia dbałości o zwierzęta. Podczas interwencji organizacja pro- zwierzęca będzie mogła prowadzić tzw. zieloną kartę ewidencyjną zdarzenia. Problematyczne będzie stworzenie sieci organizacji  pozarządowych na terenie całego kraju. Być może trzeba będzie reaktywować koalicję na rzecz zwierząt.

W komendach wojewódzkich powołani są pełnomocnicy zajmujący się zwierzętami.   W niedługim czasie będą przeszkoleni w zakresie działań we współpracy z organizacjami dbającymi o zwierzęta. Komenda Główna Policji opracuje także instrukcję  postępowania  w sprawie zgłoszeń dotyczących znęcania się nad zwierzętami, która skierowana zostanie do oficerów dyżurnych.  Zespół opracuje kwestionariusz tzw.  zielonej  karty i opublikuje dokument w internecie.

 

19:48, marekzpisu
Link Komentarze (1) »
wtorek, 09 lutego 2010
Skandal w Sejmie!

W dniu dzisiejszym miało się odbyć posiedzenie Komisji Skarbu Państwa, poświęcone informacji na temat kontraktu gazowego. Waldemar Pawlak wynegocjował nową umowę, o której dowiadujemy się z prasy bardzo wielu niepokojących rzeczy. Przede wszystkim zakontraktowaliśmy więcej niż wynosi nasze zapotrzebowanie na gaz.

Na początku tego roku Minister Skarbu Państwa Aleksander Grad, przy okazji tzw. sprzedaży stoczni, podpisał z Katarem ogromny kontrakt gazowy. Natomiast ministrowie PO i PSL na wyścigi, bez koordynacji zawierają ogromne wieloletnie kontrakty na dostawy surowców, a kiedy chcemy otrzymać informacje za pośrednictwem Komisji Skarbu Państwa, to bez naszej zgody ani nawet wiedzy, posiedzenie jest odwoływane. To pierwszy tego rodzaju przypadek od wielu lat. A oto pytania jakie cisną się na usta:

1. Dlaczego wydłużono obowiązujący kontrakt o 15 lat, aż do 2037r?

2. Jakie ekspertyzy wskazują na wykazany w kontrakcie gazowym wzrost zapotrzebowania na gaz o 28% (2,3 mld m sześciennych )?

3. Czy, w kontekście tak znacznego wzrostu dostaw gazu z kierunku wschodniego, ma uzasadnienie podpisanie znacznego kontraktu gazowego z kierunku Kataru?

4. Czy przy podpisaniu kontraktu z Rosją brano pod uwagę kontrakt Katarski i jaki miał on wpływ na uzgodnionego do ilości gazu ze wschodu?

5. Jakie uzasadnienie ekonomiczne, w kontekście znacznie zwiększonego kontraktu ze wschodu, ma budowa gazo-portu w Świnoujściu?

6. Czy podpisany kontrakt gazowy z Rosja jest wynikiem przekonania naszego rządu, że budowa rurociągu po dnie Bałtyku może uniemożliwić dostawy gazu drogą morską i pozbawi nas możliwości dywersyfikacji dostaw gazu do Polski, a co za tym idzie konieczność kupowania gazu w zasadzie tylko z Rosji?

7. Jakie kary umowne zapłacimy w przypadku braku możliwości odebrania zakontraktowanych ilości gazu?

8. Ile wynoszą stawki przesyłowe za tranzyt gazu przez 1 nitkę jamału zawarte w kontrakcie, poczynając od 2010roku?

9. Kto będzie rozstrzygał o ewentualnym uznaniu zasadności przyczyn technicznych powodujących zaprzestanie przesyłu gazu przez 1 nitkę jamału?

10. Dlaczego zrezygnowano z zaległych opłat za tranzyt?

11. Jakie ilości gazu i w jakim okresie gwarantuje Gazprom 1 nitką jamału przez Polskę, szczególnie w okresie po uruchomieniu gazociągu bałtyckiego?

12. Czy mamy zagwarantowaną w kontrakcie możliwość odbioru gazu z Nord Stream-u bezpośrednio do Polski lub za pośrednictwem Niemiec?

13. Czy mamy zapewnioną zgodę Gazpromu na zmianę kierunku przesyłania gazu 1 nitką jamału w przypadku odbierania gazu od strony Niemieckiej?

14. Jakie kary umowne zapłaci Polsce Rosja w przypadku niewywiązania się częściowo bądź całkowicie z dostaw gazu przez naszą wschodnią granicę?

I na koniec rodzi się pytanie natury ogólnej: jakie interesy naszego kraju nie zostały zabezpieczone skoro treść umowy gazowej obecnej i katarskiej jest głęboko skrywana przed opinią publiczną? Podpisywanie umów na tak długie okresy bez należytej staranności, zabezpieczeń i koordynacji to brzemienne w skutki, zobowiązania zaciągane w imieniu następnych pokoleń Polaków. Takie działanie rządu budzi wielkie kontrowersje a ukrywanie treści umów pogłębia obawy, że te umowy mogą nas bardzo drogo kosztować.

19:59, marekzpisu
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 lutego 2010
Zachęcam- okładajcie mnie, ale tylko twórczo!

Dziękuję wszystkim, którzy odwiedzili mojego bloga i dokonali wpisów na forum, a musze przyznać, że było ich  sporo. Cieszę się, że internauci zdecydowali się odnieść do moich tekstów na forach. Świadczy to o tym, że czymś Was zainspirowałem i zaciekawiłem. Samo przeczytanie moich spostrzeżeń nie specjalnie zresztą ociekających krwią, to dowód zainteresowania polityką.

Opinie były różne, nie tylko krytyczne. Choć nikt z adwersarzy nie udowodnił, że opisane fakty nie miały miejsca, to  jeden z internautów dociekał w jaki sposób uzyskałem wiedzę o przebiegu zebrania elekcyjnego PO. Podejrzewam, że jest to członek PO zaniepokojony tym przeciekiem. Oczywiście nie zdradzę w jaki sposób wszedłem w posiadanie szczegółów z posiedzenia  tego  konwentyklu, natomiast wątpiącym proponuję spytać  członków PO czy tak to wyglądało.

Po przeczytaniu wszystkich wpisów najbardziej ucieszyło mnie, że nie wszyscy zgadzali się z moimi spostrzeżeniami, bo po cóż miałbym przekonywać już  przekonanych?  Chciałbym, aby Internet, jako najbardziej wolna i niezależna strefa informacyjna, był miejscem w którym będziemy mogli przedstawiać  swoje poglądy bez zniekształceń niektórych nieprzychylnych nam mediów i środowisk.  Mam nadzieję, że przynajmniej u części czytelników pobudzę refleksję, a może nawet zachęcę do wspierania PiS-u.  Z kolei wszystkie Państwa krytyczne uwagi pomogą  nam lepiej wypełniać rolę przedstawicieli naszej ziemi w parlamencie.

Blogosfera jest  ciekawym narzędziem do ścierania się różnych poglądów, dlatego gorąco zachęcam do dyskusji. Oczywiście chciałbym,  aby krytyka była merytoryczna i bogatsza niż stwierdzenia w stylu: „ble, ble, ble.” Zatem zachęcam- okładajcie mnie, ale tylko twórczo!  Ze swojej strony obiecuję przedstawiać  subiektywny, PiS-owski osąd rzeczywistości. Proszę nie oczekiwać, że będę źle mówił o swoich współpracownikach, których szanuję. Natomiast jako poseł opozycji obiecuje także krytykować,  wytykać błędy i oczekiwać skutecznych działań od rządzących platformersów. W końcu obiecali, że będzie żyło się lepiej wszystkim, więc niech żyje się lepiej także mieszkańcom naszego regionu.

16:12, marekzpisu
Link Komentarze (2) »
sobota, 30 stycznia 2010
Dziękuję Ci droga Ewo!

 

Partia polityczna Platforma Obywatelska dokonała wyboru kandydata na prezydenta Radomia.  W atmosferze wewnątrzpartyjnych przepychanek został nim protegowany Ewy Kopacz, Członek Zarządu Sejmiku Mazowieckiego - Piotr Szprendałowicz.

Dlaczego piszę te słowa?

Po pierwsze dlatego, że zwoływanie konferencji prasowych jest obarczone wadą dowolności przekazu z ich przebiegu.

Po drugie dlatego, że chciałbym aby szersze kręgi obywateli poznały moja ocenę kandydata PO, a nie ocenę mojej oceny co miałoby miejsce gdybym zwołał konferencję prasową.

A teraz do rzeczy. Jaki jest Szprendałowicz? To człowiek pewny siebie o bardzo wysokim mniemaniu, nieznoszący krytyki i pamiętliwy. Z napięć jakie występują w sejmikowej koalicji PO PSL można uznać , że jest osobą nie posiadającą umiejętności współpracy z ludźmi. Przykładem może być otwarcie nowej drogi zbudowanej ze środków sejmikowych. Jednego dnia wstęgę przecinał członek zarządu Piotr Szprendałowicz a innego dnia z drugiego końca marszałek Struzik. Po tym zdarzeniu otrzymał nowy polityczny przydomek „Piotr Wstęga Szprendałowicz”

Nawet przychylna dla PO Gazeta Wyborcza oceniła, że Mazowsze jest pod względem pozyskiwania środków unijnych najgorsze w kraju. Jednak tą klęskę Piotr Szprendałowicz, pełniący funkcję członka zarządu związaną z pozyskiwaniem środków z unii przedstawia jako sukces. Ta sama gazeta rozpisywała się o nepotyzmie i kolesiostwie w obsadzaniu stanowisk przez PO w sejmiku.

Z kuluarowych przecieków dowiadujemy się, że wybór kandydata PO w nadchodzących wyborach odbył się w atmosferze politycznej przepychanki. Gdy z przedwyborczych kalkulacji wynikało, że prawybory wygra Radosław Witkowski, do akcji przystąpiła Ewa Kopacz. Pani minister rozgrzewając swój telefon do czerwoności, młotkowała członków zespołu elekcyjnego tak długo, aż ci zmiękli i poparli jej protegowanego.

Czy Radosław Witkowski podzieli losy byłych współpracowników Ewy Kopacz: Agaty Morgan, czy Jolanty Korpetty- Zych, dla których nie było miejsca w PO? A może będzie trwał w platformie zepchnięty na bocznicę jak Wojciech Gęsiak. Dotychczas było tak, że każdy kto wyrastał choć trochę ponad przeciętność i mógł zagrozić pozycji doktor Ewy musiał być przygotowany na kłopoty.

Dlaczego Ewa Kopacz tak mocno promuje Piotra Szprendałowicza? Jedynym wytłumaczeniem może być fakt, że z takimi cechami charakteru nie ma szans zagrozić swojej szefowej. Przecież  trudno podejrzewać , że posłanka, liderka i frontmenka PO może bać się konkurencji znacznie mniej znanych członków radomskiej PO. Takim działaniem skazuje na porażkę lokalną strukturę . Dając słabego i kontrowersyjnego kandydata Ewa Kopacz pomaga także politycznej konkurencji, za co jestem jej winien podziękowania. A może Ewa ma po prostu taki gust i jest przekonana, że do sprawowania władzy nie trzeba być sympatycznym i kompetentnym, a wystarczy mieć wielkie ambicje i koniecznie trzeba być uległym wobec swojej szefowej? Tylko komu tacy ludzie będą służyć bardziej:  ludziom czy swoim politycznym pryncypałom.? Ten wybór pokazuje także słabość kadr PO co jeszcze raz dowodzi, że platforma jako partia ludzi kompetentnych jest mocno przereklamowana.

Po trzecie dlatego, że chciałbym aby władze w naszym imieniu sprawowali ludzie prawi, kompetentni i uczciwi. Chciałbym aby byli ludźmi skromnymi ,żyjącymi z ludźmi i dla ludzi. Powinni być pracowici i posiadać zdolność do współpracy, kiedy wymaga tego dobro społeczeństwa nawet z polityczna opozycją. Takim człowiekiem jest obecny prezydent Radomia Andrzej Kosztowniak. I mam nadzieję , że powierzycie mu Państwo ponownie funkcję prezydenta miasta.

18:53, marekzpisu
Link Dodaj komentarz »
Propaganda Odnowy czyli super reaktywacja!

Partia Platforma jest w kłopocie . Nie udało się przekonać obywateli, że afera hazardowa to wymysł chorych z nienawiści  Pisowskich  szwadronów  antykorupcji. Codzienna propaganda spowszedniała i już nie działa. Co w takiej sytuacji można zrobić? Odpowiedź najprostsza: rządzić uczciwie dla dobra obywateli. Jeśli jednak z jakiegoś  powodu to nie jest możliwe, to co wtedy?  Trzeba wykoncypować coś nowego. Odwrócić uwagę od kłopotliwej komisji metodą „ ogień na ogień”.  A narodowi dać nowy impuls, nową nadzieję dla społeczeństwa poprzez nowe obietnice, czyli nowy początek. W czasach demokracji, czy raczej dyktatury medialnej „news na news”.

Mam wrażenie jakbym już to przeżył w czasach PRL. Kiedy PZPR, przewodnia siła narodu w tamtych czasach miała kłopoty, a po drastycznych podwyżkach ludzie przestawali wierzyć w kłamstwa komunistycznej władzy i normalna propaganda przestawała działać, to dochodziło wtedy do tzw. odnowy. Partia ogłaszała plan naprawy państwa i siebie samej. Partia oczywiście pozostawała ta sama ale nie taka sama. Leciało kilku partyjnych z „wierchuszki”, a przywódcy narodu ogłaszali plan poprawy życia obywateli. Po odnowie wszystkim miało żyć się dostatnio. A za wszelkie kłopoty i przejściowe trudności, odpowiadała pełzająca kontrrewolucja, której powrotem do władzy i niecnymi zakusami krwawego obalenia jedynie słusznej siły narodu, straszono społeczeństwo.

Dziś nowa przewodnia siła - PO stosuje stare wzorce. Ogłasza , że idzie nowe i lepsze . Zapowiada powrót do ideałów,  które wyniosły PO do władzy czyli przyśpieszenie powszechnej prywatyzacji i plan B dla szpitali. Prywatyzacja zdaniem premiera jest lekiem a nawet panaceum dla gospodarki. I po staremu w stylu PZPR-owskim  zapowiada nowoczesną odnowę moralna.  Od dziś ta sama partia PO będzie nie taka sama - będzie jeszcze lepsza i ze zwielokrotniona siłą będzie działać, żeby ludziom żyło się lepiej i to wszystkim!

Dlaczego PO ogłasza właśnie teraz ekstra plan odnowy ?

Niewątpliwie przyszła chwila,  w której normalna powszednia propaganda przestała działać. Afera hazardowa odsłoniła smutna prawdę o Platformie i jej metodach działania co zachwiało wiarę w narodzie w szczere intencje rządzących i spowodowało drastyczną utratę zaufania społecznego. A skoro normalna stosowana na co dzień propaganda przestała działać, trzeba było podjąć kroki nadzwyczajne. Trzeba było zatem dać nadzieją na nowy początek.  I to właśnie premier Tusk przedstawiający się jako mąż stanu stanął na czele ruchu odnowy. Odrzucił  własne ambicje prezydenckie dla dobra obywateli. Ogłosił , że zostaje premierem bo kraj potrzebuje męża stanu , który w tej trudnej sytuacji poprowadzi ku lepszej przyszłości. Zaproponował aby mu uwierzyć , że nowa PO odrzuca dotychczasowy marazm i przyśpieszy reformy. A dla ludzi którzy sobie nie radzą będzie darmowa opieka prawna (zresztą pomysł podkradziony PiS-owi). Jak z PRL-lowskiej ściągi było także wyraźne wskazanie sił wstecznictwa: to Prezydent , który w sposób brutalny blokuje potrzebne i oczekiwane przez społeczeństwo reformy. W koncepcji Tuska obecny prezydent ponosi pełna winę za niepowodzenia rządu. Pełnili rolę, jak w czasach PRL  przypadała odwetowcom  z zachodu. Pojawił się także Gierkowski apel do wszystkich ludzi dobrej woli aby wspierali rząd, a będzie im się to opłacało. Kiedyś Edward Gierek apelował  pomożecie i słyszał w odpowiedzi pomożemy. Za kulisami władzy nic się nie zmieniało tylko szczelność partii była bardziej kontrolowana, a Służba Bezpieczeństwa zawsze działała ze zdwojona siłą likwidując ogniska oporu. Dziś wyrzucenie Mariusza Kamińskiego to współczesne działania uszczelniające. To jednak działało do czasu i w końcu doprowadziło do stanu wojennego i wezwania wojsk sowieckich na pomoc w utrzymaniu władzy.

Do czego doprowadzi D. Tusk swoimi metodami propagandy? Czy wygra kolejne wybory dając ludziom puste obietnice w stylu świetnego inwestora na stocznie? Czy dziś po latach ludzie kupią ten stary pomysł rodem z PRL? Mam nadzieję, że nie!

Ja w każdym razie nie dałem się nabrać!

18:47, marekzpisu
Link Komentarze (2) »
1 ... 51 , 52