Kategorie: Wszystkie | lotnisko, radom, suski
RSS
wtorek, 11 lutego 2014
Skandal! Platforma odebrała dzieciom prezenty

Dziś w Radomiu miał być wielki sukces PO, a skończylo się wielkim blamażem. W dniu obchodów Europejskiego Dnia Numeru 112 zjechali prominentni działacze tej partii w celu siania propagandy sukcesu. Miała być nawet Ewa Kopacz. Tymczasem przybyli: Wojewoda Mazowiecki Jacek Kozłowski, poseł na Sejm Radosław Witkowski z PO i wiceminister administracji i cyfryzacji Stanisław Husakowski.

Oczywiście posłów ani senatorów z Prawa i Sprawiedliwości nie zaproszono, aby nie zepsuć dobrego samopoczucia władzy. Nie przywitano nawet przewodniczącego Rady Miasta, bo jak stwierdzono, nie był zaproszony, a nieproszonych gości Platforma nie wita. Witano nieobecnych, a przewodniczący Dariusz Wójcik zaproszenie jednak miał. No ale niestety jest z PiS. No i nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że działacze PO skandalicznie potraktowali zaproszone na imprezę dzieci z radomskich szkół.

Wojewoda i wiceminister wręczyli naszym pociechom prezenty. Jednak dzieci prezentów nie zaniosły do domu, bo przy wyjściu im je odebrano. Zdumionym maluchom wyrywano torebki z podarkami mówiąc, że to pomyłka ponieważ prezenty były podobno przeznaczone dla innych dzieci. No cóż, być może ich rodzice popierają PiS a nie PO. Dzięki tej uroczystości dzieci, co prawda wiedzą, że jest ratunkowy numer 112, ale w poszukiwaniu ratunku przed PO lepiej tam nie dzwonić ! Oj zdecydowanie nie!

22:02, marekzpisu
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 10 lutego 2014
Miesięcznica katastrofy - wieczorne uroczystości w Radomiu

Także w Radomiu uczciliśmy pamięć ofiar Katastrofy Smoleńskiej. Po uroczystej mszy świętej, która sprawowana była w kościele pw. Świętej Trójcy, złożyliśmy kwiaty oraz zapaliliśmy znicze pod pomnikiem pary prezydenckiej, śp. Lecha i Marii Kaczyńśkich.

Wspominaliśmy ofiary Katastrofy Smoleńskiej

Jak każdego 10 dnia miesiąca, tak i dzisiaj, w gronie polityków, sympatyków PiS-u, ale także wszystkich obywateli dążących do prawdy, spotkaliśmy się, żeby podczas porannej mszy św. modlić się w intencji ofiar katastrofy rządowego TU 154M pod Smoleńskiem. Wierzymy, że nadejdzie dzień prawdy - będącej fundamentem życia społecznego, narodowej wspólnoty, wolności Polaków oraz Rzeczypospolitej.

\

 

 

sobota, 08 lutego 2014
Alarm! Tusk jak Jaruzelski otworzył drogę do bratniej pomocy!

Pamiętam stan wojenny, jak Jaruzelski skamlał do sowietów o bratnią pomoc. Bał się o tyłki partyjnych kolesi z PZPR (płatnych zdrajców pachołków Rosji). W piątek Sejm uchwalił ustawę, na mocy której nasze władze będą miały prawo zwrócić się o bratnią pomoc do sąsiadów. W piątkowym głosowaniu większość sejmowa odrzuciła nawet poprawkę Senatu, która zakazywała użycia obcym siłom broni palnej. Jeśli tylko Prezydent podpisze ustawę, to obce służby porządkowe i wojsko będą mogły wkroczyć do Polski i zrobić porządek z nieposłusznymi obywatelami, gdyby na przykład zechcieli rozwinąć w Polsce majdan wolności wzorem Ukraińców. A gdyby nie udało się to za pomocą gazu i pałek, zewnętrzne siły interwencyjne będą mogły strzelać!

Czego boi się Tusk skoro twierdzi, że cały jego rządzący układ Polacy kochają jak nikogo innego? Dlaczego jak Jaruzelski przygotowuje grunt pod bratnia pomoc z zewnątrz? I dlaczego media głównego nurtu tak szczelnie milczą na ten temat. Straszą nas Trynkiewiczem, że niby on jest największym zagrożeniem. Oczywiście, uważam za skandal niezałatwienie tej sprawy, ale myślę, że to ich gra, bo niby to przypadkiem spóźnili się z wydaniem aktów wykonawczych. Dlaczego uważam, że zrobili to specjalnie? Właśnie po to, aby problem nie został rozwiązany i aby można było epatować społeczeństwo nadal groźbą mordercy na wolności.

Tymczasem po cichu uchwalili rozwiązania, na mocy których, jeśli dojdzie do społecznego buntu, to jacyś nieokreśleni w ustawie sąsiedzi, mogą przyjść rządowi z pomocą. Dlaczego Tusk to robi? Dlatego, że nie ma do dyspozycji ani ZOMO ani WSI. Na Policję też nie może liczyć, choćby dlatego, że policjanci wiedzą, jak uczciwi są działacze PO i nie chcą takim ludziom służyć. A ponadto Tusk rozważa zabranie im wcześniejszych emerytur i włączenie policjantów do powszechnego systemu emerytalnego, czyli pracy do 67 roku życia.

Dlatego Tusk i jego drużyna są w trudniejszej sytuacji jak Jaruzelski, bo także nie może liczyć na Wojsko Polskie. Dzisiejsze WP jest znacznie okrojone w stosunku do stanu z 81 roku. Żołnierze pamiętają Tuskowi śmierć swoich dowódców i jak traktował wojsko. Zresztą po doświadczeniu stanu wojennego, kiedy to Wojsko Polskie - nawet ukształtowane w PRL-u - miało więź z narodem a nie z partią, Tusk wie, że w kraju nie ma na kogo liczyć.

Dziś Tusk, jak kiedyś Jaruzelski, a PO jak PZPR będzie chwytać się wszystkich sposobów jak tonący brzytwy, aby utrzymać się przy władzy. Dlaczego to robią? Powodów są tysiące, ale strach przed sprawiedliwością i przed słusznym gniewem narodu, popycha ich w kierunku dyktatury. A ponadto wiedzą, że drugi raz naród nie pozwoli na jakiś kolejny okrągły stół.

Tagi: PO Tusk wybory
12:58, marekzpisu
Link Komentarze (1) »
środa, 05 lutego 2014
Kolejny cud Tuska

Platforma ma kompleks kratek - wyraźnie się ich boi. Nie chodzi niestety o kratki, za które powinni trafić złodzieje i łapówkarze, a o kratki w samochodach używanych do działalności gospodarczej.

Dziś w Sejmie Janusz Cichoń, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów przedstawił pomysł PO zmian w podatkach dotyczących kratek. Rząd dokona kolejnego cudu poprzez zmniejszenie ulgi podatkowej dla przedsiębiorców. Jednocześnie twierdzi, że wyższe podatki spowodują większe pieniądze u podatników. Minister długo opowiadał, jak jest w różnych krajach z tego typu rozwiązaniami i stwierdził, że chodzi o ujednolicenie przepisów podatkowych. Niewiele wynikało z mglistych, enigmatycznych, zawiłych i wygłaszanych cichym głosem tłumaczeń ministra. A tak naprawdę to zrównanie polega na podwyższeniu podatku i można było to powiedzieć w jednym zdaniu.

O co chodzi? Oczywiście chodzi o ograniczenie ulg dla przedsiębiorców, ale oczywiście lepiej brzmi, kiedy podwyżkę nazywa się ujednoliceniem przepisów podatkowych. Ma zostać zmniejszona możliwość odliczenia podatku do połowy od nowych samochodów, ale bez możliwości odliczeń od samochodów używanych. Natomiast dla tych, którzy zechcą odliczać jednak podatek, wprowadza się bardzo skomplikowane, niemal niemożliwe do prowadzenia przepisy ewidencji korzystania z auta. Natomiast za złe jej prowadzenie można będzie otrzymać do 14 milionów zł kary!

Paweł Arndt z PO oczywiście poparł projekt swojego rządu, przy czym także mgliście powiedział o obietnicy w przyszłości obniżenia podatku na paliwo. Ale dopiero od 2015 roku. Czyli jak coś zabrać to od zaraz, ale jak coś dać, to czekaj tatka latka! Politycy PO twierdzą, że z tego tytułu większe wpływy ma osiągnąć samorząd wojewódzki i więcej zostanie w kieszeniach podatników. No i to już jest właśnie ten cud, którego niestety nie potrafię zrozumieć. Ale podobno tak jest z cudami, że nikt ich nie rozumie (przynajmniej tak jest z cudami Tuska) skoro z podatków mają być większe wpływy i jednocześnie mają skorzystać podatnicy.

Oczywiście największe straty poniosą przedsiębiorcy zaczynający działalność, bo odpis podatkowy ma być zniesiony całkowicie przy zakupie samochodu używanego. To taki sposób walki z bezrobociem, aby utrudnić wejście na rynek nowym przedsiębiorcom. Bo przecież ktoś, kto zaczyna działalność nie ma pieniędzy na nowy samochód i dzięki tym rozwiązaniom będzie miał jeszcze bardziej pod górkę. Nie wiem dlaczego PO walczy z kratkami w samochodach, bo przecież nie dlatego, że kojarzą się one z więziennymi kratami, za którymi mają wciąż bardzo wysokie poparcie. Pytałem w trakcie debaty: jak się ma obietnica Tuska, że wywali z rządu każdego kto zaproponuje podniesienie podatków. Czy minister Szczurek otrzyma dymisję? I czy ten obecny Donald Tusk podnoszący podatki to ten sam człowiek obiecujący przed wyborami walkę z każdym, który choćby wspomni o podniesieniu podatków, a może ktoś go podmienił? I pytałem także Klicha: czy człowiek który ma rozdwojenie jaźni może być premierem? Oczywiście Tusk nikogo nie wyrzuci, bo ten rząd jest gotów na każde draństwo kiedy mu brakuje pieniędzy!

Prawdziwie liberalny rząd powinien szukać równości w wolności, tymczasem PO twierdząca, że jest liberalna poszukuje równości w podnoszeniu podatków i równaniu ich do najwyższych w Europie. No ale: Sorry, taki liberał!


18:02, marekzpisu
Link Komentarze (1) »
niedziela, 02 lutego 2014
Jak tak dalej pójdzie to Antoniego Macierewicza zlustruje rezydent GRU

Im bardziej Parlamentarny Zespół ds. Wyjaśnienia Przyczyn Katastrofy w Smoleńsku zbliża się do prawdy o jej przebiegu, tym bardziej nasila się nagonka na posła Antoniego Macierewicza. W desperacji Ewa Kopacz nawet rozważała administracyjną jego likwidację (oczywiście mówiła, że chodzi o likwidację zespołu). Chociaż pojawiły się także pomysły na eliminacje z polityki samego przewodniczącego zespołu poprzez skazanie go przez Trybunał Stanu.

Ostatnio największą aktywność w szczuciu i tropieniu Macierewicza przejawia tzw. Twój Ruch czyli prężne ramię PO. Razem z PSL i SLD, proponują aby przeprowadzić lustrację, weryfikację a następnie nawet polityczną likwidację Antoniego Macierewicza. Pierwszy akt procesu w stylu z powieści Franza Kafki, miałaby przeprowadzić Komisja do Spraw Służb Specjalnych. Przewodniczącą komisji jest Elżbieta Radziszewska, która wsławiła się stwierdzeniem dotyczącym rzekomego oddania do tłumaczenia raportu przed jego odtajnieniem, że: nie ma potwierdzenia, że był i nie ma potwierdzenia, że nie był. W związku z tym komisja będzie się dalej zajmowała sprawą terminu oddania raportu z likwidacji WSI. I dała czas kontrwywiadowi na dalsze szukanie dokumentów. Oczywiste jest, że przy takim podejściu Macierewicz zawsze będzie podejrzany, tak jak Józef K., bohater powieści Kafki i będzie się borykać z nieustającą serią absurdalnych oskarżeń.

Wiceprzewodniczącym komisji jest Artur Dębski, bardzo zacietrzewiony w polowaniu na Macierewicza i jak widać z jego zachowań w sejmie prawdopodobnie sterowany przez Rozenka. W składzie prezydium jest jeszcze Paweł Olszewski rzecznik klubu PO ziejący nienawiścią do PiS. A SLD ma tam Stanisława Wziątka, który razem z Millerem na konferencji prasowej nie zostawił suchej nitki na Macierewiczu. Miller twierdzi, że skandalicznie zniszczono struktury kontrwywiadu wojskowego i nie można przejść nad tym do porządku dziennego a Macierewicz powinien ponieść surowe konsekwencje. Wziątek poszedł jeszcze dalej, stwierdził jednoznacznie, że Macierewicz popełnił liczne przestępstwa. Rozenek i Miller są znanymi miłośnikami Putina. Bywają w Rosji na spotkaniach grupy Wałdajskiej. Miller w czasach PRL-u był ministrem w PZPR-owskim rządzie, a po tzw. upadku komunizmu uczestniczył w aferze z otrzymanymi pieniędzmi od Rosji (podobno była to pożyczka dla polskich towarzyszy od towarzyszy sowieckich). Musiał być bardzo zaufanym towarzyszem. Z ramienia PSL w komisji jest Zbigniew Sosnowski zaufany Jana Burego. Jan Bury jest szefem klubu PSL a prywatnie synem komunistycznego generała ministra w rządzie Jaruzelskiego. Zaczynał swoją karierę w pierwszej w PRL-u „prywatnej spółce” Agrotechnice. Została ona powołana za zgodą Jaruzelskiego i zajmowała się kupnem na zachodzie a potem odsprzedażą do ZSRR sprzętu elektronicznego, w czasach kiedy zachód nałożył embargo na taki sprzęt dla sowietów.

Od niedawna te trzy kluby wespół proponują, aby nadać komisji ds. służb specjalnych uprawnienia komisji śledczej i w trybie tajnym pastwić się nad Macierewiczem. Pikanterii dodaje fakt, że także niedawno na eksperta tej komisji powołano (również głosami PO ) płk. Krzysztofa Polkowskiego znanego oficera WSI, współpracownika gen. Dukaczewskiego. Ten pan niedawno na posiedzeniu zespołu parlamentarnego przyznał z dumą, że był rezydentem GRU i to nawet po '89 roku. I teraz ten człowiek szkolony w Moskwie na kursach GRU, oficer dawnej WSI, miałby doradzać w „sprawiedliwym” osądzeniu Antoniego Macierewicza. No i do tego wszystko w trybie tajnym. Kiedy przypomnę sobie, co wyprawiał Sekuła przy aferze hazardowej, pomimo tego, że posiedzenia były transmitowane, aż strach pomyśleć co by wyprawiano podczas tajnych obrad. Ta propozycja przypomina praktyki sądów kapturowych z najgorszych czasów komunizmu a nie państwa prawa, jakim niby to pod rządami Tuska jest nasza Polska.

Klimat w naszym kraju w kontekście ostatnich wydarzeń przypomina czasy przedrozbiorowe, kiedy to zdrajcy służący Rosji za carskie srebrniki, szczycili się tytułami oficerskimi nadawanymi przez Cara. No cóż można by powiedzieć „Sorry, taki mamy klimat”. Tyle, że ten klimacik serwuje nam obecny rząd a nie przyroda.

sobota, 01 lutego 2014
Kłamstwo to specjalność Tuska!

Ponieważ Donald Tusk - powołując się na wypowiedzi znanego paprykarza, który nagle zmienił zdanie na temat pomocy, jakiej udzielił rząd po klęsce nawałnicy w 2011 roku - stwierdził, że cieszy się, iż kolejna osoba przekonała, że specjalnością PiS jest kłamstwo, zamieszczam treść swojego wystąpienia podczas konwencji w Przysusze. Podtrzymuję twierdzenie, że z obiecanej przez rząd pomocy niewiele wyszło. Jak zwykle zresztą, jeśli chodzi o obietnice Tuska.

Szanowni Państwo

Witam serdecznie wszystkich Państwa na gościnnej ziemi Przysuskiej w imieniu swoim i całej organizacji okręgu Radomskiego.

Znajdujemy się na Mazowszu, w mieście szczególnym dla poznania dziejów Polski, ponieważ z Przysuchy pochodzi Oskar Kolberg - człowiek, który cenił i dokumentował dorobek kulturowy naszego narodu. W jednym z wielu swoich monumentalnych dzieł opisał jak kiedyś żyło się ludziom na mazowieckiej ziemi. Dziś historia Przysuchy znowu splata się z historią Polski dopisując kolejny rozdział z życia naszego kraju. To właśnie tu po huraganie, który zniszczył dorobek wielu ludzi, Premier jak zwykle wiele obiecał niestety też jak zwykle z tych obietnic nie wiele wyszło.

Mimo niespełnionych obietnic szefa rządu PO-PSL ludzie sobie jakoś radzą, tyle że tylko dzięki swojej ciężkiej pracy i takim dobrym gospodarzom jak Pan Starosta, Marian Niemirski.

Jestem pewien, że przybyliście Państwo do nas, nie tylko po to żeby powiedzieć jak ciężko żyje się ludziom pod rządami Tuska, ale także aby pokazać, że mimo mizerii obecnych władz centralnych dajecie sobie radę.

Oczywiście zaradność Polaków nie powinna zwalniać rządu i sejmiku z obowiązku dbałości i uczciwego traktowania wszystkich obywateli, bo Polska jest jedna! A wszyscy Polacy zasługują na dobre i sprawiedliwe traktowanie!

A jak wygląda Sprawiedliwość według Koalicji PSL –PO na Mazowszu? Przedstawię to na przykładzie danych z 2012r. (za rok 2013 nie mamy jeszcze pełnych danych)

PKB na 1 mieszkańca Mazowsza (w tys. zł)


Mazowsze jest najbogatszym Województwem w Polsce i jako całe województwo w przeliczeniu na statystycznego mieszkańca ma wysokie wskaźniki PKB , ale myli się ten kto uważa, że na Mazowszu żyje się dobrze wszystkim. Jak wytłumaczyć ten paradoks?

Mazowsze pod wieloma względami jest najbardziej zróżnicowanym województwem. PKB liczone na jednego mieszkańca w Warszawie to 98,85 tys. zł. w regionie Płock-Ciechanów – 35,33 tys, a w regionach: Ostrołęka –Siedlce- 24,7, Radom-24 tys.

Przeciętne bezrobocie na Mazowszu wynosiło 10,1%, w Warszawie tylko 3,6%, ale w regionach Ostrołęcko- Siedleckim 15,6%, w Płocko – Ciechanowskim 17,3% a w Radomskim 23%. Całe powiaty dotknięte są bezrobociem strukturalnym. ( sąsiedni szydłowiecki 36%). Najbiedniejsze gminy Mazowsza są biedniejsze nawet od tych biednych ze „ściany wschodniej”.

Co na to koalicja PO PSL rozdzielająca środki europejskie na Mazowszu?

Podział środków:
 

Sorry! taki mamy model.

Największe transfery pieniędzy dostaje najbogatsza Warszawa z RPO 51% środków. Najmniejsze wsparcie otrzymały najbiedniejsze tereny, Ostrołęka –Siedlce 21% , Płock -Ciechanów 17 % , Radom 11%). Jak widać władze przeznaczają największe środki tam, gdzie poziom życia jest najwyższy a najmniej tam, gdzie jest największa bieda! Mazowsze jest zarządzane wbrew unijnej zasadzie solidaryzmu i wbrew zaleceniom mówiącym o wyrównywaniu szans dzięki środkom z UE. W wyniku takiej polityki, dysproporcje pomiędzy podregionami Mazowsza przez ostatnie 7 lat znacznie się powiększyły. W tej sprawie wysłaliśmy skargę do Komisji Petycji w Parlamencie Europejskim, podpisaną przez ok. 10 tys osób. Będzie ona rozpatrywana 10 lutego.

Politykę likwidacyjną rozpoczął ówczesny premier Jerzy Buzek, likwidując województwa: radomskie, siedleckie, ostrołęckie, ciechanowskie i płockie. Buzek też jak Tusk obiecywał wprowadzenie mechanizmów łagodzących skutki utraty statusu wojewódzkiego. Tymczasem jego koledzy z PO kontynuują pod górnolotną nazwą polityki: dyfuzyjno–polaryzacyjnej , politykę: likwidacyjno–emigracyjną. Likwiduje się kolejne miejsca pracy przenosząc je do Warszawy, często po to by zatrudnić partyjnych kolesi. W Sejmiku Mazowieckim dla tak wielu działaczy partyjnych znalazło się miejsce, że mogą organizować partyjne zebrania. A ludzie z poza partyjniackiego układu szukają pracy na emigracji. Jeśli taka polityka będzie nadal kontynuowana, to Mazowsze na swoich rubieżach zamieni się w półpustynne wyludnione tereny.

Adam Struzik podniósł larum, że Mazowsze może upaść jeśli będzie płacić podatek wyrównawczy potocznie zwany „Janosikowym”. Ale jeśli przyjrzeć się skali marnotrawstwa, to trudno się dziwić, że brak im pieniędzy. Przypomnę tylko aferę z rozpadającym się pasem na lotnisku w Modlinie. Oczywiście winny rozsypania się pasa był mróz. Już wtedy obowiązywała zasada „Sorry! taki mamy klimat! ” Podobno na wszystko brakuje pieniędzy! Ale na promocję nie żałowano! Wyprodukowano tyle propagandy, że trzeba było wynająć magazyny na ich składowanie. Tak niekompetentnej, rozrzutnej i zakochanej w sobie władzy Mazowsze jeszcze nie widziało.

Ale tak być nie musi! Wystarczy, że poślemy do władzy dobrych ludzi i powinniśmy zacząć już od najbliższych wyborów. Wyślijmy do Brukseli takich, którzy będą dbać o nasze interesy w UE a nie o interesy UE w Polsce. Na dziś takich ludzi ma tylko Prawo i Sprawiedliwość. Postawmy na nich!

A obecne władze wyślijmy na zieloną trawkę na tej ich wyspie.

21:29, marekzpisu
Link Dodaj komentarz »
piątek, 31 stycznia 2014
Kolejna próba wyjaśnienia przyczyn katastrofy

Na piątkowym posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. zbadania Przyczyn Katastrofy Smoleńskiej Glenn Jørgenesen zaprezentował analizy i wnioski swoich badań. W czasie studiów Glenn pracował jako współpracownik prof. zajmującego się dynamiką płynów. Gość zespołu powiedział, że: nie ma związków z Polską, a swoje badania sam finansuje. Badaniem katastrofy zajął się dlatego, że widział wiele sprzeczności w informacjach o katastrofie i chciał je wyjaśnić, aby pomóc Polsce.

Na początku stwierdził: - Kiedy prowadziłem wyliczenia badań przedstawionych w raportach mówiących o przebiegu katastrofy, doszedłem do przerażających wniosków. Utrata końcówki skrzydła powodowałaby utratę 14% siły nośnej skrzydła. Zgodnie z danymi podanymi przez pana Kowaleczko utrata nośności wynosiłaby tylko ok. 10%. Analiza pana Kowaleczko była przeprowadzona na modelu samolotu z innym rodzajem klap niż posiadał samolot Rządowy. Ponadto nie uwzględnił siły nośnej ogona. Nawet po uwzględnieniu kąta nachylenia klap nadal występuje wielka rozbieżność pomiędzy wynikami pana Kowaleczko a danymi rosyjskimi.

Liczne wykresy zaprezentowane przez Pana Glenna wykazują znaczne różnice w sile nośnej wskazanej przez Pana Kowaleczko a wynikami jakie uzyskał w swoich obliczeniach Pan Glenn. Przy takiej utracie siły nośnej samolot by się nie rozbił. Zgodnie z raportem MAC jeśli uwzględnić utratę siły nośnej zakładaną w raporcie to samolot by się rozbił ale skrzydło wycinałoby drzewa na długim odcinku. W przypadku utraty 21% utraty siły nośnej samolot spadłby znacznie bliżej. Gdyby spadł w okolicach wskazanych w raporcie, samolot musiałby lecieć w okolicy brzozy znacznie wyżej na wysokości 35 metrów.

Jak zatem rozwiązać ten problem?
W przypadku raportu MAC nic nie pasuje w stosunku do posiadanych danych. Także raport Kowaleczko nie spełnia wymogów naukowych. Wszystkie dane nie dają się pogodzić przy jednakowej utracie siły nośnej. Jeśli samolot leciał na wysokości kilku metrów w okolicy brzozy to powinien upaść na ziemię znacznie bliżej albo jeśli upadł tam gdzie wskazano to musiałby lecieć znacznie wyżej w okolicach brzozy co oznacza, że nie utracił skrzydła na brzozie.

W dalszej części Pan Glenn pokazał na podstawie śladów na ziemi, odtworzone położenie samolotu podczas zderzenia z ziemią. Do czego prowadzi ta analiza? Widzimy, że długość skrzydła, która musiała zostać utracona przez samolot wynosiła ok. 11 metrów. Na kolejnych zdjęciach wraku widać, że odpadły większe części skrzydła niż w analizie Kowaleczki. 

Podsumowując :
Model Pana Gleena wykazał, że kąty obrotowe i utrata części skrzydła znacznie się różnią z podanymi w oficjalnych raportach.  Z jego  modelu wynika, że utrata wynosiła od 9 do 11 metrów. A nie jak podają raporty 5,6 metra. W powiązaniu z innymi badaniami wynika, że brzoza musiałaby być 4 razy grubsza. Z zapisu rejestratora lotu widać, że były dwa miejsca utraty nośności. Na podstawie mojego modelu wykonanego innymi metodami niż innych naukowców potwierdza się, że niemożliwe jest aby samolot miał taki moment obrotowy jak wskazany w oficjalnych raportach. 

Pan Glenn przygotował wiele pytań do Pana Kowaleczko i chociaż nie przyszedł na posiedzenie zespołu, to pytania mu prześle i będzie niecierpliwie oczekiwał na odpowiedz.

Na świecie ukazało się wiele raportów na temat katastrofy. Niestety są one przemilczane. Glenn wyraził także opinię, że standardy demokratyczne bardzo różnią się od tych w jego ojczyźnie. Zakończył cytatem z pieśni narodowej, która mówi, że w walce o prawdę warto nawet zginąć.


czwartek, 30 stycznia 2014
Niech ich wszystkich trafi „szlaczek” Arłukowicza

Co to się wyprawia w Polsce! Pasażerowie marzną , ludzie zamarzają, dzieci umierają w szpitalach, a rząd ma dla nas tylko: „ Sorry, taki klimat”. Za to w sejmie i w mediach trwa polowanie z nagonką na Antoniego Macierewicza.

Oczywiście, widać już nawet gołym okiem, po tym co wyprawia Dębski z Rozenkiem, kto stoi za Ruchem Palikota, (obecnie TR- skrót oznacza Twój Ruch a nie transwestyci) i kto stoi za nagonką na posła Antoniego Macierewicza. Oczywiście jest to dawne WSI i sekta Wałdajska. Od pewnego czasu nie zachowują już nawet pozorów. Najpierw chcieli powołać zespół parlamentarny z towarzyszem pułkownikiem Krzysztofem Polkowskim współpracownikiem gen. Marka Dukaczewskiego, w roli eksperta. Ciekawe rzeczy mówił Pan pułkownik podczas inauguracyjnego posiedzenia zespołu. Przyznał, że był szkolony w Moskwie przez GRU i był rezydentem sowieckich służb w Polsce nawet po 89 roku. Do tego wyraził z tego powodu dumę. A kiedy wybraliśmy władze zespołu z Prawa i Sprawiedliwości, posłowie na wniosek „TR” wybrali pułkownika na doradcę komisji do spraw służb.

Towarzysze z „TR” nie ustają w wysiłkach, aby gnębić i dopaść Antoniego Macierewicza. Teraz wnioskują o powołanie komisji śledczej w sprawie domniemanych bezprawnych działań podczas likwidacji WSI. Dziś podczas konferencji prasowej naszego Wiceprezesa, Dębski zachowywał się kuriozalnie. Dorwał się do mikrofonu, zadawał pytania i oskarżał Macierewicza o śmierć żołnierzy. Na sali siedział Rozenek, jakby oficer prowadzący, nadzorował akcję swojego towarzysza ruchowca. Przypomnę kim jest Rozenek. To współpracownik Urbana w NIE, gdzie dochrapał się funkcji zastępcy redaktora naczelnego i uczestnik siódmej sesji klubu Wałdajskiego, która odbyła się w Sankt Petersburgu i w letniej rezydencji Putina w Soczi, gdzie doszło do spotkania z gospodarzem. Z Polski byli tam także Miller i Michnik. W końcu Putin nie przyjmuje byle kogo.

Tymczasem panie z telewizji,  z twarzami zdradzającymi wielką egzaltację, odczytują coraz bardziej sensacyjne listy i notatki o Macierewiczu.

Chociaż w kraju zamiecie i znowu karetka nie dojechała na czas. To najważniejsze jest ściganie Macierewicza, a o służbie zdrowia tymczasem sza! W sejmie co prawda podczas debaty nad odwołaniem ministra odbyła się dyskusja, ale jak zwykle dowiedzieliśmy się, że to wszystko wina PiS, bo siedem lat temu, zamiast naprawić służbę zdrowia to dręczyło pielęgniarki. Nawet najgorsze notowania Bartosza Arłukowicza, szefa ministerstwa zdrowia, nie są w stanie zepsuć humoru ani jemu, ani szefowi rządu. Wciąż bowiem dryfuje pośród wysp zielonych na rządowej Tusko-mowietratwie, obecnie wyrzucając 60 tys. publicznych pieniędzy w błoto, które mogłyby uratować komuś życie, w imię poprawy swojego wizerunku, na nowe logo przypominające szlaczek wykonany przez czterolatka. Mam nadzieję, że ten szlaczek trafi wreszcie rząd i całe to wałdajskie towarzystwo, aby wszystkim uczciwym Polakom mogło żyć się lepiej.

08:14, marekzpisu
Link Komentarze (1) »
środa, 29 stycznia 2014
Zbiórka podsumowana. Dziękuję!

Szanowni Państwo, pragnę serdecznie podziękować wszystkim Ofiarodawcom, którzy kupili cegiełki lub złożyli datki na rzecz budowy pomnika Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.

Dzięki Państwa ofiarności w trakcie dwóch zbiórek publicznych, przeprowadzonych w 2012 i 2013 r., Społeczny Komitet Budowy Pomnika Lecha Kaczyńskiego w Radomiu zebrał łącznie 228 432,99 zł. W 2012 r. zgodnie z celem zbiórki wydatkowaliśmy kwotę 22 410,95 zł, a w 2013 r. kwotę 206 022,04 zł

Sprawozdanie z wyników zbiórki publicznej przeprowadzonej w dniach 14.03.2013-31.12.2013 na terenie województw mazowieckiego przez Społeczny Komitet Budowy Pomnika Lecha Kaczyńskiego z siedzibą w Radomiu.

1. Nazwa i siedziba przeprowadzającego zbiórkę publiczną:
Społeczny Komitet Budowy Pomnika Lecha Kaczyńskiego w Radomiu, Rynek 9, 26-600 Radom.

2. Nazwa organu wydającego decyzję na przeprowadzenie zbiórki publicznej:
Marszałek Województwa Mazowieckiego, decyzja nr 07/2013 z dn. 14.03.2013 r.

3. Suma zebranych ofiar pieniężnych, uwzględniająca ilość i rodzaj zebranych ofiar n aposzczególne cele według form zbiórki publicznej:
Suma zebranych ofiar pieniężnych 57813,69 PLN+odsetki bankowe od środków pozostających na rachunku bankowym w wysokości 4,01 PLN w tym:
- z tytułu sprzedaży cegiełek wartościowych: 53 900,00 PLN
- z tytułu dobrowolnych wpłat na konto bankowe: 1160,00 PLN
- z tytułu dobrowolnych datków do puszki kwestarskiej: 2753,69 PLN

4. Sposób wydatkowania zebranych ofiar, wysokość kosztów przeprowadzenia zbiórki publicznej:
- zaprojektowanie i wykonanie pomnika: 100 000,PLN
- wykonanie prac kamieniarskich przy pomniku, według umowy 32 070,83 PLN
- wykonanie fundamentu cokołu oraz ułożenie nawierzchni z płyt granitowych wokół pomnika 22 523,58 PLN
- wykonanie miniatur pomnika 28 200,00 PLN
- projekt budowlano-wykonawczy pomnika 7380,00 PLN
- wydruk wydawnictwa okolicznościowego: 7626,00 PLN
- ogłoszenia prasowe o wynikach zbiórki: 2711,90 PLN
- usługa transportowa: 1667,88 PLN
- wydruk cegiełek wartościowych 1353,00 PLN
- projekt graficzny oraz wydruk plakatów i zaproszeń: 952,02 PLN
- prowizje i opłaty bankowe: 730,78 PLN- utrzymanie strony internetowej www.pomniklechakczynskiego.radom.pl: 467,00 PLN
- opłaty skarbowe: 319,00 PLN
-wyrobienie pieczęci 20,05 PLN